Rząd przyjmie pod koniec listopada program konwergencji

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-11-21 18:51

Program będzie zawierać najnowsze prognozy deficytu i długu sektora instytucji rządowych i samorządowych do 2009 r.

Rząd przyjmie aktualizację programu konwergencji pod koniec listopada - powiedział wiceminister finansów Piotr Soroczyński. Program będzie zawierać najnowsze prognozy deficytu i długu sektora instytucji rządowych i samorządowych do 2009 r.

Kryteria konwergencji, znane też jako kryteria zbieżności lub kryteria z Maastricht, to ustalone w Traktacie UE wskaźniki ekonomiczne i zasady, jakie powinna spełniać polityka gospodarcza państwa, które aspiruje do członkostwa w unii Walutowo-Gospodarczej.

Wiceminister zaznaczył, że rząd dotrzyma założeń, zgodnie z którymi powinien przedstawić Komisji Europejskiej aktualizację programu na początku grudnia tego roku.

Nie podał, jakie prognozy deficytu zostaną ostatecznie przyjęte przez rząd. "W tej chwili robimy ostatnie wyliczenia i nie mogę potwierdzić, jakie są ostateczne wyniki. Musimy to robić bardzo starannie i ostrożnie" - powiedział Soroczyński.

Według danych przedstawianych wcześniej przez Ministerstwo Finansów w 2007 roku deficyt finansów publicznych wyniesie 3,5 proc. PKB, w 2008 r. - 3,3 proc. PKB, a w 2009 r. - ma kształtować się między 2,7 a 2,8 proc. PKB. Oznacza to spadek deficytu poniżej 3 proc., czyli spełnienie kryterium wymaganego przez Traktat z Maastricht. Szacunki te zakładają wyłączenie OFE z sektora finansów publicznych.

"W 2009 r. spełnimy kryteria z Maastricht. Nie ma tutaj żadnego zagrożenia" - zapewnił Soroczyński. Dodał, że od tego czasu do przyjęcia przez Polskę euro musiałyby minąć 2-3 lata.

Traktat z Maastricht zakłada m.in., że deficyt nie może przekroczyć 3 proc. PKB, dług - 60 proc. PKB, zaś inflacja nie może być wyższa niż o 1,5 pkt. proc. od średniej stopy inflacji w trzech krajach UE, gdzie była ona najniższa. Spełnienie kryteriów z Maastricht to warunek przyjęcia euro.

Od końca marca 2007 r. Polska nie będzie mogła dłużej zaliczać Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE) do sektora finansów publicznych. Gdyby OFE nadal były w sektorze, deficyt byłby niższy o ok. 2 pkt. proc. PKB.(DI, PAP)