Rząd szuka gotówki w ziemi

Agnieszka Berger
opublikowano: 2009-08-21 00:00

Agencja Nieruchomości Rolnych idzie na rekord. W przyszłym roku ma szansę podwoić sprzedaż gruntów.

W nieruchomościach, o które upominają się byli właściciele, drzemią miliardy złotych

Agencja Nieruchomości Rolnych idzie na rekord. W przyszłym roku ma szansę podwoić sprzedaż gruntów.

Przyszłoroczny plan sprzedaży gruntów należących do Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) opiewa na 90 tys. ha. Taka suma widnieje w projekcie ustawy budżetowej na 2010 r. To o 15 proc. więcej, niż wyniosła sprzedaż ANR przed rokiem, ale do rekordu nadal daleko. Jak przyznaje Tomasz Nawrocki, prezes agencji, rząd zachęca ją, żeby sprzedała więcej.

Najbardziej obiecująco wyglądają grunty ANR, wobec których byli właściciele lub ich spadkobiercy zgłosili roszczenia.

— Ponad 63 proc. tych nieruchomości jest zlokalizowane w dwóch województwach, w których ziemia rolna sprzedaje się praktycznie na pniu: kujawsko-pomorskim i wielkopolskim — przyznaje Tomasz Nawrocki.

Z 2,3 mln ha gruntów należących do agencji 1,8 mln ha jest w dzierżawie. 1/3 z tej puli, czyli około 600 tys. ha, obejmują roszczenia byłych właścicieli. Dotychczas ANR nie sprzedawała nieruchomości, o które ktoś się upomniał. W przyszłym roku ma się to zmienić.

— Obowiązuje nas wydany jeszcze w 1997 r. przez premiera Buzka zakaz sprzedaży nieruchomości, do których zgłoszono roszczenia byłych właścicieli lub ich spadkobierców oraz tych, wobec których toczą się postępowania administracyjne przed wprowadzeniem ustawowego rozwiązania kwestii reprywatyzacji. Status roszczeń jest jednak różny. Niektóre są dobrze udokumentowane i nie będziemy z nimi dyskutować. Są jednak również roszczenia wątpliwe. Pracujemy nad rozwiązaniem, które pozwoli nam odblokować sprzedaż gruntów, których dotyczą — mówi Tomasz Nawrocki.

Zdaniem szefa ANR, jeśli zostaną zniesione bariery prawne, do końca roku agencja powinna uwolnić 100-150 tys. ha ziemi objętej słabo udokumentowanymi roszczeniami.

— Jeśli zdążymy sprzedać większość z nich w przyszłym roku, mamy szansę zbliżyć się do poziomu 200 tys. ha rocznie. Tyle udało się osiągnąć w rekordowym 1996 r., kiedy ziemia rolna sprzedawała się najlepiej. Popyt nie powinien być barierą, ale mogą nią być pieniądze. Żeby plan się powiódł, potrzebne są preferencyjne kredyty dla rolników na zakup ziemi i możliwość jej sprzedaży na raty, o co rząd zabiega w Brukseli — zaznacza prezes.

Ten optymistyczny scenariusz oznacza, że rząd mógłby liczyć na około 3 mld zł wpływów ze sprzedaży ziemi przez ANR. Do budżetu trafia około 85 proc. przychodów agencji (na które składają się też czynsze dzierżawne), a reszta zasila Fundusz Rekompensacyjny gromadzony na zaspokojenie potrzeb zabużan.

— Średnia cena typowych gruntów rolnych niezabudowanych to 15,6 tys. zł/ha. Nie uwzględnia ona jednak innych składników nieruchomości: obiektów budowlanych, np. zespołów dworsko-pałacowych i budynków przemysłowych znajdujących się na niektórych działkach. W takich przypadkach w grę wchodzą większe kwoty — mówi Tomasz Nawrocki.

Szef ANR liczy się z tym, że znaczne zwiększenie podaży państwowych gruntów może spowodować spadek cen rynkowych, ale — jego zdaniem — i tak w przyszłym roku nie powinny one być niższe niż obecnie.

— Od czasu wejścia Polski do UE nieruchomości rolne szybko drożeją. Cena ziemi wzrosła o 300 proc. Ta tendencja powinna wyrównać spadek cen wywołany zwiększoną podażą gruntów ANR — ocenia prezes.

Mirosław Szypowski, prezes Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Rewindykacyjnych

Nie można sprzedawać skradzionej ziemi

Minister skarbu od dwóch lat przygotowuje ustawę reprywatyzacyjną, która ma zapewnić odszkodowania za ziemie przejęte na mocy dekretów władz komunistycznych. Projekt nadal nie trafił do Sejmu. Dopóki nie znajdzie się przynajmniej w lasce marszałkowskiej, jakiekolwiek dysponowanie nieruchomościami, o które upominają się właściciele lub ich spadkobiercy, będzie kradzieżą i zostanie przez nas zaskarżone. Z moich doświadczeń wynika, że nie ma słabo udokumentowanych roszczeń. Znam tysiące takich spraw. Za całą dokumentację powinien wystarczyć akt własności i decyzja uwłaszczeniowa.

824

mln zł Tyle w 2009 r. wpłaciła do budżetu ANR...

640

mln ...tyle do końca lipca 2009 r. roku wpłaciła na

Fundusz Rekompensacyjny...

2

mld zł ...a takie były

jej przychody w ostatnim

roku obrachunkowym.

Agnieszka

Berger