Polska delegacja rządowa w Korei zagrała va banque. Postulaty m.in. przedłużenia Daewoo-FSO praw do produkcji Matizów i Lanosów oraz zaangażowania kapitałowego General Motors na Żeraniu na razie pozostały bez odpowiedzi.
Trwa batalia o uratowanie przed upadłością Daewoo-FSO, producenta samochodów z warszawskiego Żerania. W ubiegłym tygodniu w Seulu przebywała polska delegacja rządowa z Tadeuszem Soroką, wiceministrem skarbu, na czele. Lista postulatów przedstawionych firmie GM Daewoo Auto Technologies była imponująca.
— Polska delegacja wystąpiła o przedłużenie z 2004 do końca 2006 r. praw do produkcji Lanosów i Matizów w Daewoo-FSO. Pytaliśmy też, czy zakład na Żeraniu nie mógłby dostać licencji na wybrane nowe modele produkowane w Korei. I na koniec proponowaliśmy, aby General Motors rozważył udział kapitałowy w Daewoo-FSO — mówi przedstawiciel ministerstwa gospodarki i pracy.
Strona amerykańsko-koreańska na razie z dystansem podchodzi do polskiej propozycji.
— Pojawiła się szansa na przedłużenie praw do produkcji. Przedstawciele GM DAT powołali zespół, który ma zająć się tą kwestią — twierdzi enigmatycznie Janusz Woźniak, wiceprezes Daewoo-FSO.
Wiadomo też, że polskie postulaty maja zostać przedstawione centrali koncernu GM w Detroit.
Większych efektów na razie nie przyniosły toczące się równolegle w Korei rozmowy PAIZ z koncernami Hyundai i KIA w sprawie ich ewentualnych inwestycji w Polsce.
Tuż po powrocie do kraju, polska delegacja w poleciała do Londynu na rozmowy z MG Rover, który podtrzymuje zamiar rozpoczęcia na Żeraniu produkcji aut.
Na razie nie wiadomo, jakie efekty przyniosła wizyta.
— Dziś przedstawimy szczegóły uzgodnień z polską stroną — mówi Nick Stephenson, wiceprezes MG Rover.