Rząd przyjął strategię, która ma ograniczyć piractwo. To pierwszy tej rangi dokument chroniący własność intelektualną w Polsce.
Strategia na rzecz ochrony własności intelektualnej była gotowa na początku lipca i przedstawiciele Ministerstwa Kultury, które ma nadzorować walkę z piractwem, liczyli, że rząd zatwierdzi ją do połowy wakacji. Udało się to z miesięcznym opóźnieniem. Rząd ma zamiar „zmniejszyć skalę piractwa do możliwie minimalnego poziomu”. Wcześniejsze założenia mówiły o likwidacji.
— W przypadku tego dokumentu proces przebiegł i tak szybko. Zgadzam się, że likwidacja przestępczości byłaby jedynie pustą deklaracją — mówi Marek Staszewski, pełnomocnik Związku Producentów Audio-Video (ZPAV).
— To moment przełomowy. Po raz pierwszy pojawił się dokument rządowy, którego celem jest zwalczanie piractwa — dodaje anonimowy przedstawiciel branży.
Uważa też, że chociaż machina administracyjna dopiero ruszyła, to już od początku lipca uproszczono procedury sądowe i walka z piratami jest łatwiejsza.
Jednym z celów strategii jest ograniczenie piractwa na Stadionie X-lecia (ale również innych targowiskach). Damis, spółka zarządzająca obiektem, rozpoczęła przeciwdziałanie przestępstwom w maju. Ze stadionu zniknęły stoiska z płytami.
— Ukryty handel faktycznie ograniczono, ale nielegalny towar nadal można kupić. To jeszcze nie jest zadowalająca formuła — uważa Marek Staszewski.
Branża martwi się też, by strategię faktycznie wyegzekwowano.
— Do końca tygodnia zostaną rozesłane do odpowiednich organów informacje o przewidzianych zadaniach — zapewnia Wojciech Dziomdziora z resortu kultury.
Prace nad strategią rozpoczęto w ubiegłym roku. Polskę dopingowały UE i USA. W maju tego roku Polska trafiła na listę krajów, które szczególnie dokuczyły Stanom Zjednoczonym piractwem. W 2002 r. straty z tego tytułu poniesione przez USA sięgnęły 520,6 mln USD.