Rząd wprowadza kontyngenty importowe
5 maja 2001 r. wejdzie w życie pakiet rozporządzeń o kontyngentach taryfowych z preferencyjnymi stawkami celnymi. Ich zadaniem ma być zwiększenie opłacalności produkcji krajowej i poprawienie konkurencyjności produktów wytworzonych w Polsce wobec zagranicznych. Jednak zdaniem przedstawicieli branż, te kontyngenty nie przyniosą zamierzonych skutków, gdyż są spóźnione i nie wpłyną na redukcję kosztów produkcji.
Rząd opracował pakiet 10 rozporządzeń wprowadzających kontyngentowe preferencje celne na wybrane towary. Ich celem ma być zapewnienie wybranym branżom, objętym procesami restrukturyzacyjnymi, dostępu do surowców i półproduktów nie wytwarzanych w Polsce bądź produkowanych w niewystarczających ilościach lub o niższej niż wymagana jakości.
— Od pewnego czasu toczy się dyskusja na temat zakresu obniżenia ceł. Zastanawialiśmy się, czy zejść do poziomu zewnętrznej taryfy UE czy do stawki 0 proc. Doszliśmy do wniosku, że dla niektórych wyrobów można całkowicie otworzyć polski rynek. Pozwoli to producentom krajowym wytwarzać konkurencyjne produkty. W Polsce na towary przemysłowe stawki wahają się w granicy 5-9 proc., a w krajach UE na poziomie 3-4 proc. Na surowce elektroniczne w granicy 7-12 proc., natomiast w UE 2-3 proc. Obniżenie stawek do poziomu unijnego pozwoli naszym producentom zwiększyć konkurencyjność ich wyrobów — mówi Barbara Kopiejkowska-Nowak, dyrektor departamentu instrumentów polityki Gospodarczej w Ministerstwie Gospodarki.
Jednak przedstawiciele branż skarżą się, że kontyngenty wprowadzono zbyt późno, co może przynieść firmom więcej strat niż zysków.
Zdaniem Krystyny Danielczyk z Daewoo FSO Motors, większość potrzebnych do produkcji towarów firmy już sprowadziły w pierwszym kwartale roku. Opóźnienie kontyngentów spowodowało, że sprowadzano je z opłacaniem ceł, czyli drożej.
— Im wcześniej wprowadza się kontyngenty, tym lepiej. Do tego czasu obowiązywały mniej korzystne zasady importowania towarów. Jednak z zadowoleniem przyjmujemy wszelkie działania rządu, zmierzające do poprawy sytuacji na polskim rynku motoryzacyjnym — stwierdza Wojciech Osoś z Opel Polska w Gliwicach.
Waldemar Roszkowski, prezes Polfarmedu i Polskiej Izby Przemysłu Farmaceutycznego i Sprzętu Medycznego, dodaje, że tego typu spóźnienie to nie tylko fenomen tego roku, bowiem często ma to miejsce.
— Tak dzieje się już od kilku lat. W zeszłym roku kontyngenty zostały ustalone w marcu. Konsekwencją tego jest konieczność uiszczania ceł przy sprowadzania surowców, podczas gdy gotowe produkty są importowane z UE z zerową stawką celną — mówi Waldemar Roszkowski.
Barbara Kopiejkowska-Nowak wyjaśnia, że wprowadzenie kontyngentów dopiero w kwietniu jest spowodowane opóźnieniem UE w określeniu nomenklatury towarów.
Dla farmacji
Jedno z rządowych rozporządzeń reguluje kontyngenty taryfowe na towary dla przemysłu farmaceutycznego. Zmiany asortymentowe wynikają głównie z umów licencyjnych, wyeliminowania preparatów pozyskiwanych z zerową stawką celną oraz z zawartych kontraktów eksportowych.
— Zaproponowaliśmy kwoty preferencyjne dla szeregu surowców wykorzystywanych do produkcji leków i innych farmaceutyków. Są to często surowce pozyskiwane w kraju, ale w ilościach nie zaspokajających potrzeb branży. Kontyngenty pozwolą zatem na produkcję w Polsce leków po konkurencyjnych cenach — uważa Barbara Kopiejkowska-Nowak.
Według Waldemara Roszkowskiego, ustalony kontyngent spełnia wymagania firm farmaceutycznych. Wynika to głównie z faktu, że PIPF brała udział w jego przygotowaniu. Wskazała zapotrzebowanie na kontyngenty surowców szczególnie koniecznych do produkcji leków.
Kontyngenty na import towarów na potrzeby elektroniki i telekomunikacji regulują trzy rozporządzenia. Pierwsze dotyczy artykułów chemicznych i zawiera 31 pozycji. Dotyczy ono kontyngentu na towary przeznaczone głównie do produkcji odbiorników telewizyjnych, kaset wideo, obudów, płytek obwodów drukowanych, głośników itp.
Około 50 proc. komponentów wykorzystywanych do produkcji w tych przemysłach jest importowana z państw azjatyckich oraz USA. Po zmontowaniu w UE gotowe urządzenia są sprowadzane do Polski z zerową stawką celną. W związku z tym polscy producenci i działające w kraju zagraniczne firmy czują się pokrzywdzone, bo same muszą importować komponenty. Zdaniem MG, w branży elektronicznej nie jest możliwe zrównoważenie obciążeń niższymi kosztami robocizny, bo stanowią one mniej niż 10 proc. łącznych kosztów. Natomiast komponenty do produkcji stanowią około 40 proc. składników kosztów. Dlatego tak ważna dla producentów jest ich niższa cena.
Kolejne rozporządzenie dotyczy kontyngentów na przywóz niektórych maszyn i urządzeń. Obejmuje 45 pozycji. Jest to kontyngent inwestycyjny, obejmujący urządzenia specjalistyczne, przeznaczone np. do produkcji odbiorników telewizyjnych.
Ostatnie z rozporządzeń ustala kontyngent na komponenty dla przemysłu telekomunikacyjnego przeznaczone m.in. do produkcji i montażu central telefonicznych, systemów teletransmisyjnych oraz systemów zarządzania sieciami telekomunikacyjnymi. Kontyngent ten przeznaczony jest wyłącznie dla krajowych producentów.
Nowości w motoryzacji
Wprowadzono także kontyngenty taryfowe na niektóre towary przeznaczone do produkcji i montażu nowych pojazdów. Lista uwzględnia zobowiązania przyjęte przez Skarb Państwa wobec inwestorów działających w tym sektorze. Obejmuje ona m.in. artykuły z tworzyw sztucznych, przewody, rury, węże z kauczuku wulkanizowanego, oprawy, okucia, sprzęt oświetleniowy i sygnalizacyjny. Razem jest 55 kwot kontyngentów, z których 41 to nowe propozycje.
Najważniejsze rozporządzenie stwarza preferencje dla importu tych produktów, które dają naszym producentom możliwość nawiązania współpracy z zagranicznymi inwestorami działającymi w Polsce.
Chodzi tu o wyroby do produkcji części samochodowych oraz aut jak np.: matryce do tłoczenia blach karoseryjnych, obrabiarki, wtryskarki i płyty modelowe do tworzyw sztucznych, roboty przemysłowe, urządzenia spawalnicze. Na 49 pozycji 17 to nowości.
— Analizując ustalone kontyngenty mogę stwierdzić, że znalazło się w nich wiele wyrobów, które są produkowane w kraju, np. filtry oleju i powietrza. Natomiast towarów strategicznych, których sprowadza się najwięcej np. pozostałe elementy metalowe, po raz kolejny nie objęto kontyngentem. Zatem nie wiem, czy polityka rządu ma służyć producentom. Czujemy się pokrzywdzeni, bo w latach 1997-99 pozycje te były objęte kontyngentem i nie musieliśmy płacić za ich import cła — mówi Krystyna Danielczyk.
Mniej do budżetu
Kontyngenty będą rozdysponowane proporcjonalnie do liczby złożonych wniosków. Gdy suma wnioskowanych przydziałów kontyngentowych będzie niższa niż cały kontyngent określony w rozporządzeniu, podział nastąpi według kolejności zgłoszonych wniosków.
Dzięki wprowadzonym preferencjom, obciążenia celne dla producentów w Polsce przestaną być barierą. Towar wyprodukowany w Polsce ma szansę być konkurencyjny w stosunku do podobnego sprowadzanego z krajów UE.
MG wolało wprowadzić preferencje kwotowe, a nie zawieszenia ceł. Przy zawieszeniach następuje całkowite otwarcie rynku na dany towar. Preferencja jest stosowana dla nieograniczonej ilości towarów i każdy może importować ile potrzebuje. Natomiast w ramach ustalonych ram kwotowych import można ukierunkować i sterować przywozem.
Ustawa budżetowa zakłada wielkości strat Skarbu Państwa z powodu wprowadzenia kontyngentów.
— W tym roku limit strat budżetu ustalono na 920 mln zł. Z tytułu kontyngentów ubytki wyniosą około 800 mln zł. Zmieścimy się zatem w wyznaczonej kwocie — informuje Barbara Kopiejkowska-Nowak.