PLL LOT otrzyma od rządu wsparcie w postaci akcji giełdowych spółek za około 400 mln zł. Pakiet pomocowy zawiera 2,4 proc. akcji Pekao SA, 2,5 proc. akcji KGHM Polska Miedź i 26,5 proc. akcji Impexmetalu. Dzięki niemu narodowy przewoźnik będzie mógł starać się o kredyty na poprawę swej sytuacji, która – podobnie jak wszystkich spółek z branży – jest wyjątkowo trudna.
- Działania te mają na celu nie tylko ochronę przed utratą płynności finansowej, ale i restrukturyzację przedsiębiorstwa. Przewoźnik będzie mógł sprzedać akcje jedynie za zgodą skarbu państwa – umotywował decyzję rządu Krzysztof Luft, rzecznik RM.
Informację z radością przyjęły władze przewoźnika.
- Decyzja ta oznacza, że spółka, po raz pierwszy od początku prywatyzacji, zostanie dofinansowana. Zostaliśmy potraktowani jak zachodnie linie lotnicze, które po 11 września od swoich rządów otrzymału już 15 mld USD - skomentował Leszek Chorzewski, rzecznik LOT-u.
Już pod koniec września LOT poprosił o udzielenie gwarancji rządowych obejmujących odpowiedzialność przewoźnika za szkody wobec stron trzecich w zakresie ryzyk wojennych i aktów terrorystycznych, w przypadku gdyby szkody te były powyżej 50 milionów dolarów. Jeśli rząd nie udzieliłby pomocy spółka, której około 37 procent akcji ma Swissair Group, mogłaby być zmuszona do zaprzestania działalności operacyjnej od poniedziałku 24 września. Rząd gwarancji udzielił, kierując w trybie pilnym odpowiednią ustawę do parlamentu.
W związku z aktami terroru w USA reasekuratorzy ubezpieczeniowi przewoźników lotniczych zaprzestali ubezpieczania od ryzyka wojennego i aktów terroru wobec osób trzecich powyżej 50 mln USD. Brak ochrony ubezpieczeniowej oznaczał dla PLL LOT konieczność zaprzestania działalności operacyjnej, gdyż ewentualna szkoda oznaczałaby ryzyko odpowiedzialności wielokrotnie przewyższającej wartość majątku przewoźników.
Strata LOT po pierwszym półroczu 2001 wzrosła do 252 mln zł z 72,4 mln zł przed rokiem. Kolejne miesiące będa jeszcze gorsze, bo po atakach z 11 września gwałtownie spadła liczba pasażerów. Przyczyniło się to m.in. do upadku linii Swissair, inwestora w polskiej spółce.
- Rząd całkiem poważnie podejdzie do rozważań na temat innego inwestora i innego sojuszu, w którym LOT miałby funkcjonować. Ale inicjatorem tego musi być Swissair - powiedział Reuterowi Jan Szczęsny, wicedyrektor departamentu spółek strategicznych w MSP.
Szwajcarska grupa, która w ubiegłym tygodniu była zmuszona zawiesić obsługę pasażerów zapowiedziała już, że nie wywiąże się z wcześniejszych zobowiązań finansowych. Swissair wstrzyma finansowanie belgijskiego przewoźnika Sabena, niemieckiej grupy czarterowej LTU oraz francuskich linii lotniczych Air Littoral i Air Liberte. Banki szwajcarskie zgodziły się przyznać ratunkowy pakiet kredytów w wysokości 1,36 mld CHF pod warunkiem, że większość operacji lotniczych grupy zostanie przekazania regionalnym liniom Crossair.
ONO


