Rząd za kontrolą e - handlu

Jarosław Królak
opublikowano: 2009-02-18 00:00

Fiskus wpadnie na trop nie płacących podatków za handel w internecie. Oporne portale zapłacą kary finansowe. E-strach.

Fiskus wpadnie na trop nie płacących podatków za handel w internecie. Oporne portale zapłacą kary finansowe. E-strach.

3 lutego jako pierwsi poinformowaliśmy o projekcie Ministerstwa Finansów (MF), którego celem jest dobranie się do skóry handlującym w sieci bez zarejestrowanej działalności gospodarczej i nie płacących podatków. Resort kierowany przez Jacka Rostowskiego opracował przepisy wymuszające na portalach internetowych pod groźbą kar finansowych przekazywanie skarbówce danych osobowych sprzedających i kupujących w sieci.

Wczoraj projekt został przyjęty przez Radę Ministrów i wkrótce trafi do parlamentu. Rząd jest przekonany, że szara strefa w internecie jest ogromna, a budżet państwa traci przez nią duże pieniądze. Dlatego fiskus chce ukrócić nielegalny e-handel. Dotąd nie był w stanie skutecznie ścigać migających się od podatków bo nie miał prawnych narzędzi do poznania ich tożsamości. Ściganie było więc niemalże niemożliwe. W 2007 r. na 12,4 tys. kontroli skarbowych jedynie 145 (1,1 proc.) objęło handlujących w internecie. Na 1,9 mld zł wszystkich wykrytych uszczupleń podatkowych internetowe wyniosły tylko 4 mln zł.

Gdy nowe przepisy wejdą w życie, organy skarbowe będą mogły domagać się od portali informacji o nazwiskach, adresach, kontach bankowych, przedmiotach transakcji handlujących w sieci. Za brak przekazania fiskusowi jednej żądanej informacji portal zapłaci karę 2,6 tys. zł.

— Skarbówka zapewne będzie domagać się wszelkich informacji na masową skalę więc zagrożenie finansowe dla portalu znacznie wzrośnie — mówi Paweł Tomczykowski z Kancelarii Ozóg i Wspólnicy.

Fiskus będzie mógł także uzyskiwać znacznie więcej informacji od banków, firm ubezpieczeniowych, funduszy inwestycyjnych czy towarzystw emerytalnych. Instytucje finansowe będą musiały udostępniać mu dane o przepływach na rachunkach bankowych, udzielanych pożyczkach i kredytach oraz przebiegu ich spłat, rachunkach papierów wartościowych, nabytych akcji lub obligacji skarbu państwa.

10,5

mld zł Na tyle eksperci szacują wartość polskiego handlu elektronicznego w 2008 r.

Jarosław Królak