Rządowy wóz albo przewóz

07-01-2015, 00:00

Noworoczna zapaść sytemu ochrony zdrowia nie łagodnieje, a retoryka obu skonfliktowanych stron nabiera cech konfrontacji wojennej.

Minister Bartosz Arłukowicz w Święto Trzech Króli zainicjował powrót do rozmów z Porozumieniem Zielonogórskim (PZ), ale merytorycznie niewiele się zmieniło w stosunku do stanu z 29 grudnia. Za zgodą premier Ewy Kopacz minister uzyskał organizacyjną pomoc całego aparatu państwa, w tym wojska, policji i straży pożarnej. Rzecz jasna nie w celu spacyfikowania krnąbrnych lekarzy, lecz udzielenia pacjentom pomocy w dotarciu do czynnych przychodni. Notabene trzy czerwone kartki w kalendarzu (1, 4 i 6 stycznia) naturalnie złagodziły problem, który w pełni objawi się od 7 stycznia.

Rządowy plan B to tylko doraźne łatanie skutków konfliktu z PZ, którego treścią jest przecież walka o pieniądze. Władza zafałszowuje rzeczywistość operowaniem kategorią powiatów. Jeśli dwie czy trzy przychodnie w powiecie działają, to na mapie w siedzibie resortu przy ulicy Miodowej cały jego obszar z ulgą zaznaczany jest na zielono. A przecież prawdziwy dramat pacjentów rozgrywa się na poziomie konkretnych gmin, z których wiele zostało całkowicie pozbawionych podstawowej opieki zdrowotnej.

Obiektywnie więcej ciężkich grzechów popełniło jednak PZ. Jego liderzy zarzucają ministrowi, że swoimi działaniami „podważył konstytucyjnie zagwarantowaną wolność gospodarczą i zaatakował prawo przedsiębiorców do prowadzenia firm”. Pomijają skandaliczną okoliczność, że właściciele gabinetów nieotwartych w 2015 r. zerwali bez jakiegokolwiek okresu wypowiedzenia umowy z własnymi pacjentami! Ich filozofia, że od 1 stycznia nie mogą prowadzić praktyki, albowiem… nie mają przecież umów z Narodowym Funduszem Zdrowia to wewnętrzna sprzeczność oraz przykład społecznej nieodpowiedzialności biznesu.

A ten akurat biznes jest absolutnie wyjątkowy, związany Kodeksem Etyki Lekarskiej oraz przyrzeczeniem, nawiązującym do starożytnej przysięgi Hipokratesa. Zawarte są w nim m.in. takie zobowiązania: „chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek” oraz „strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić”. Jak zatem ocenić nie tylko nagłe zamknięcie gabinetów, lecz także karygodne uwięzienie w nich dokumentacji medycznej pacjentów? To fatalna rekomendacja biznesowa dla spółki Medical Concept, w której władzach zasiadają liderzy PZ, planujący stworzenie na bazie gabinetów rodzinnych i małych przychodni Polskiego Konsorcjum Medycznego.

Po wielu dniach skrywania się przed społeczeństwem, dzisiaj nie może już wywinąć się od zabrania głosu premier Ewa Kopacz. Studniówka rządu zaplanowana została jako triumfalne przedłużenie exposé z 1 października, ale zdominowana zostanie oczywiście zapaścią systemu ochrony zdrowia. Wprowadzenie pakietu onkologicznego oraz kolejkowego było w exposé jednym najbardziej konkretnych punktów. Wtedy uzyskanie wotum zaufania od sejmowej koalicji nie było żadnym problemem, ale obecnie bezprecedensowy konflikt zbliża rząd do alternatywy zapisanej w tytule.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rządowy wóz albo przewóz