Rzecznik zostanie arbitrem

Niech ubezpieczeniowy ombudsman pomoże klientom w wycofaniu się z polis inwestycyjnych — proponuje resort finansów

Ministerstwo Finansów (MF) szykuje koło ratunkowe dla tysięcy Polaków, którzy wpadli w pułapkę ubezpieczeń inwestycyjnych. Ma nim być rzecznik ubezpieczonych (RU), którego resort chce wyposażyć w nowe kompetencje. Oprócz dotychczasowego reprezentowania interesów ubezpieczonych i poszkodowanych w kontaktach z ubezpieczycielami będzie on pełnił funkcję arbitra, rozstrzygającego spory o polisy inwestycyjne.

DODATKOWY ZASTRZYK:
Zobacz więcej

DODATKOWY ZASTRZYK:

Aleksandra Wiktorow, rzecznik ubezpieczonych, jest gotowa podjąć się nowego wyzwania. Podkreśla jednak, że jej biuro potrzebuje większego budżetu. Marek Wiśniewski

Polubownie bez pytania

Taka propozycja została dopisana przez resort finansów do projektu założeń ustawy o działalności ubezpieczeniowej, nad którymi pracuje obecnie Rada Ministrów. W przypadku sporu między klientem a ubezpieczycielem o polisę inwestycyjną posiadacz ubezpieczenia będzie mógł wystąpić do rzecznika o rozstrzygnięcie, a ubezpieczyciel będzie musiał wziąć udział w postępowaniu przed sądem polubownym działającym przy RU. To istotna zmiana, bo obecnie ubezpieczyciele nie zgadzają się na rozstrzyganie sporów przed tą instytucją. W ubiegłym roku do sądu polubownego wpłynęło zaledwie 27 spraw. Zgodnie z koncepcją resortu finansów, ubezpieczyciel nie będzie musiał zaakceptować decyzji rzecznika o sposobie rozstrzygnięcia sporu. Wtedy jednak sprawa trafi do sądu powszechnego, który będzie mógł zapoznać się z protokołem z postępowania i uznać go za dowód w sprawie. Dodatkowo rzecznik będzie mógł opublikować informację o sporze i sposobie jego rozstrzygnięcia.

Więcej pracy i pieniędzy

Aleksandrze Wiktorow, rzecznikowi ubezpieczonych, pomysł się podoba. Podkreśla, że rośnie liczba skarg na ubezpieczenia inwestycyjne. Rozstrzyganie przez rzecznika to dla klientów szansa na skrócenie sporów z ubezpieczycielami.

— Moi pracownicy chętnie podejmą się nowego zadania. Stwarza ono nowe możliwości pomocy ubezpieczonym — mówi Aleksandra Wiktorow. Zwraca uwagę, że jeśli jej biuro będzie zajmowało się arbitrażem ubezpieczeniowym, musi dostać na to dodatkowe fundusze. Obecnie pracuje w nim 38 osób, więc nowe zadanie wymagałoby sięgnięcia po zewnętrznych specjalistów.

— Dlatego wystąpię o zwiększenie odpisu od składek ubezpieczycieli, który do nas trafi, do maksymalnej dopuszczonej prawem wysokości — zapowiada Aleksandra Wiktorow. Obecnie do biura rzecznika trafia 0,01 proc. składki zbieranej przez ubezpieczycieli. W 2013 r. dało to nieco ponad 4 mln zł przychodów. Maksymalny poziom przewidziany w przepisach jest o połowę wyższy — wynosi 0,015 proc. zbieranych składek.

Sędzia jak prokurator

Propozycja resortu finansów budzi mieszane uczucia wśród ubezpieczycieli. Za kontrowersyjny uważają pomysł, by rzecznik mógł wszczynać sprawy przed swoim sądem z urzędu, bez czekania na wniosek klienta.

— Rzecznik nie powinien mieć takich uprawnień. Występowałby wówczas jednocześnie w roli sędziego i prokuratora — podkreśla Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). Nie ma nic przeciwko temu, by sąd polubowny przez rzecznika rozstrzygał spory między firmami a klientami, ale — jego zdaniem— tworzona przez rząd regulacja powinna dać takie same uprawnienia sądowi polubownemu, który działa przy Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

— Nie można przedsiębiorcy narzucać konkretnego organu, rozstrzygającego spór polubownie — podkreśla prezes PIU. Nadzór finansowy też zwrócił na to uwagę, ale MF go zbyło. Zdaniem resortu, arbitraż z udziałem rzecznika ma charakter mniej formalny niż postępowanie przed sądem polubownym działającym przy KNF. Będzie to sprzyjało rozwojowi pozasądowych sposobów rozstrzygania sporów konsumenckich w Polsce.

W 2013 r. sąd polubowny przy KNF zajmował się sześcioma sprawami dotyczącymi ubezpieczeń. W tym roku jest ich już 53.

Szkody całkowite na celowniku rzecznika

Arbitraż w zakresie ubezpieczeń inwestycyjnych nie pochłonie całej uwagi rzecznika ubezpieczonych. Aleksandra Wiktorow zamierza także bliżej przyjrzeć się zagadnieniu szkód całkowitych w ubezpieczeniach komunikacyjnych.

— Ubezpieczyciele nie mogą inaczej kalkulować wartości samochodu i kosztów jego naprawy w przypadku stwierdzenia szkody całkowitej, a inaczej wtedy, gdy auto da się naprawić — podkreśla rzecznik. W pierwszym kwartale przyszłego roku jej biuro przygotuje kolejny raport o tym, jak ma się praktyka ubezpieczycieli w likwidacji szkód komunikacyjnych do orzecznictwa sądów. Nie wyklucza skierowania do Sądu Najwyższego następnych pytań o wykładnię.

Szkody całkowite na celowniku rzecznika

Arbitraż w zakresie ubezpieczeń inwestycyjnych nie pochłonie całej uwagi rzecznika ubezpieczonych. Aleksandra Wiktorow zamierza także bliżej przyjrzeć się zagadnieniu szkód całkowitych w ubezpieczeniach komunikacyjnych.

— Ubezpieczyciele nie mogą inaczej kalkulować wartości samochodu i kosztów jego naprawy w przypadku stwierdzenia szkody całkowitej, a inaczej wtedy, gdy auto da się naprawić — podkreśla rzecznik. W pierwszym kwartale przyszłego roku jej biuro przygotuje kolejny raport o tym, jak ma się praktyka ubezpieczycieli w likwidacji szkód komunikacyjnych do orzecznictwa sądów. Nie wyklucza skierowania do Sądu Najwyższego następnych pytań o wykładnię.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rzecznik zostanie arbitrem