Rzeczpospolita Polska w przeddzień obchodów 90. rocznicy Bitwy Warszawskiej doczekała się patriotycznej uroczystości, podczas której grane przez trębacza hasło Wojska Polskiego oraz modlitwa kapelana "Niech imię Pańskie będzie błogosławione" zostały zagłuszone okrzykami: "Hańba, hańba". Oto miara głębokości sprowokowanego przez polityków społecznego pęknięcia. Sposób umieszczenia wczoraj na bocznym skrzydle Pałacu Prezydenckiego smoleńskiej tablicy, teoretycznie mającej rozwiązać nabrzmiewający konflikt, okazał się niestety żenadą — za to wpisał się w poetykę toczącej się tam od wielu dni ulicznej wojny politycznej.
Po wyborczym rozstrzygnięciu z 4 lipca Polska, zamiast uspokojenia sytuacji, doświadcza zderzania się dwóch wizerunków Lecha Kaczyńskiego — z jednej strony dążenia przybitego Prawa i Sprawiedliwości do niemalże jego kanonizacji, z drugiej zaś sprowadzania przez zwycięską Platformę Obywatelską byłego prezydenta do roli jedynie najwyższego urzędnika. Ta druga wizja zdominowała rzucony wczoraj przez prezydencką kancelarię z zaskoczenia wyrób tablicopodobny, upamiętniający nie ofiary tragedii z 10 kwietnia, lecz… osoby zbierające się po niej przed pałacem! Jest on brzydki graficznie i ma bezmyślny układ — sformułowaniem "wśród nich" prezydent RP został sprowadzony do roli jednego z 96 pasażerów tragicznego lotu. A przecież nie był to jakiś turystyczny czarter, lecz oficjalna podróż głowy państwa z osobami zaproszonymi na pokład i pełniącymi tam służbę, w formule prawnej 1 + 95. Szef prezydenckiej kancelarii Jacek Michałowski chyba ze zwykłego wstydu odmawia ujawnienia autorów i konsultantów tego blamażu, którzy przesadzili w odreagowaniu na pozbawione skromności dążenia Jarosława Kaczyńskiego do upamiętniania jedynie jego brata.
Nawet po wczorajszym, mocno spóźnionym apelu biskupów o przeniesienie wreszcie spornego krzyża uliczny konflikt w samym sercu państwa, przed pałacem konstytucyjnego prezydenta Bronisława Komorowskiego niewiele osłabnie. Symboliczna kancelaria opozycyjnego prezydenta Jarosława Kaczyńskiego przy łańcuchu ogrodzenia będzie nadal funkcjonowała, a 10. dnia każdego miesiąca w pobliskim kościele seminaryjnym reaktywowane zostaną po ćwierć wieku msze za Ojczyznę.