Wszystko za sprawą optymizmu odnośnie stanu amerykańskiej gospodarki, który przyćmił obawy o skutki Brexitu.
Od lutowego dołka wskaźnik szerokiego rynku zyskał już ponad 16 proc. i z nawiązką nadrobił straty wywołane szokiem zafundowanym rynkom przez Brytyjczyków, którzy opowiedzieli się za wystąpieniem z Unii Europejskiej.
Entuzjazm inwestorów rozpaliły szczególnie piątkowe dane w tym czerwcowy raport z rynku pracy, który bardzo pozytywnie zaskoczył rynki. Ponadto, jak wynika z prognozy Rezerwy Federalnej w Atlancie, gospodarka USA w drugim kwartale mogła wzrosnąć o 2,4 proc. wobec zaledwie 1,1 proc. w pierwszych trzech miesiącach roku.
- Spora dawka niepewności spowodowana wynikiem referendum w sprawie Brexit powstrzyma Fed przed dalszymi krokami w tym roku, a to pomoże akcjom uniknąć wyprzedaży – powiedział w rozmowie z Bloombergiem Matt Maley, strateg giełdowy w firmie Miller Tabak & Co LLC.
Inwestorzy skupią się teraz na wynikach spółek, których publikacje rozpocznie po poniedziałkowej sesji Alcoa. Analitycy przewidują, że zyski spółek z indeksu S&P 500 spadły o 5,7 proc., co będzie oznaczało piąty spadkowy kwartał z rzędu – najdłuższą spadkową serię od 2009 r.

Ostatecznie na finiszu sesji wskaźnik DJIA rósł o 0,44 proc., S&P500 o 0,34 proc., zaś technologiczny Nasdaq zyskał 0,64 proc.