Jean-Michel Six, szef ekonomistów instytucji stwierdził upłynął czas na rozwiązanie problemu zadłużeniowego dla eurolandu i być może strefa euro potrzebuje kolejnego szoku finansowego by w końcu zmuszona została do wykonania potrzebnych decyzji.
W minionym tygodniu agencja S&P już zszokowała rynki decyzją o wciągnięciu 15 krajów strefy euro na listę obserwacyjną z dużym ryzykiem obniżenia ratingów. Ocenił ostatni szczyt UE jako krok w dobrym kierunku, ale niewystarczający.
„Być może konieczny jest jeszcze jeden szok, zanim wszyscy członkowie eurolandu popatrzyli na całą sprawę jednakowo i zaczęli mówić „jednym głosem” – stwierdził Six podczas konferencji w Tel Awiwie.
Konieczne jest by wszyscy poczuli, że są na jednej łodzi i że nawet niemieckie instytucje mogą być zagrożone. Obawiam się, że taki drastyczny scenariusz musi zaistnieć by Europa zaczęła działać naprawdę – dodał przedstawiciel S&P.
Czas ucieka, a konieczne jest podjęcia działań po obu stronach równania, po stronie fiskalnej i monetarnej – podsumował Six.