S&P500 i DJIA najniżej od prawie 2 lat

opublikowano: 27-09-2022, 22:30
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Średnia Przemysłowa Dow Jones spadła o 0,4 proc. dzień po tym jak weszła w rynek niedźwiedzia tracąc ponad 20 proc. od szczytu ze stycznia. S&P500 pogłębił tegoroczne minimum spadając na zamknięciu o 0,2 proc. Oba indeksy mają najniższą wartość od listopada 2020 roku. Nasdaq odrobił część strat z poprzedniej sesji rosnąc o 0,25 proc. i wciąż jako jedyny z głównych indeksów broni się przed spadkiem poniżej tegorocznego minimum z czerwca.

Niskie kursy po przecenie, która skutkowała ustanowieniem w poniedziałek przez S&P500 nowego tegorocznego minimum, zmobilizowały we wtorek popyt tylko w pierwszej części sesji na amerykańskich rynkach akcji. Sprzyjał mu także spadek rentowności obligacji 2-letnich USA oraz indeksu dolara, który dzień wcześniej osiągnął największą wartość od 20 lat. Jednak jeszcze przed półmetkiem sesji indeksy rynku akcji znalazły się w strefie spadków. Powodem był przede wszystkim tzw. fedspeak. Szefowie regionalnych Fed konsekwentnie umacniają w inwestorach przekonanie o determinacji w walce z inflacją. Neel Kashjari, szef Fed w Minneapolis, który długi czas uważany był za „gołębia”, oświadczył we wtorek, że zacieśnianie polityki przez Fed powinno trwać dopóki nie pojawią się przekonujące dowody wskazujące na spadek inflacji. Z kolei Charles Evans, szef Fed w Chicago przedstawił bardziej „jastrzębią” niż dotychczas prognozę krańcowej stopy w obecnym cyklu podwyżek. James Bullard, szef Fed w St. Louis wygłosił natomiast mantrę powtarzaną przez jego kolegów z banku centralnego o konieczności utrzymania stóp przez pewien okres na podwyższonym poziomie. W połączeniu z serią dobrych danych makro opublikowanych we wtorek, które pozwalają Fed na agresywniejsze podwyżki stóp, reakcją był wzrost rentowności obligacji i indeksu dolara. To nie sprzyjało wzrostom na rynkach akcji.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg

60 proc. spółek z S&P500 zakończyło wtorkową sesję spadkiem kursu. Podaż przeważała w 7 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej taniały spółki nieruchomości (-1,3 proc.), użyteczności publicznej (-1,7 proc.) i dostawcy dóbr codziennego użytku (-1,8 proc.). Największym popytem cieszyły się akcje dostawców dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (0,3 proc.) i spółek energii (1,2 proc.), którym sprzyjał wzrost notowań ropy i gazu.

Spadły kursy 19 z 30 blue chipów ze Średniej Przemysłowej Dow Jones. Najmocniej taniały akcje trzech ikon amerykańskiego biznesu: Coca-Coli (-2,6 proc.), Procter & Gamble (-2,8 proc.) i McDonald's (-2,9 proc.). Największe wzrosty kursów notowały akcje Home Depot (0,8 proc.), Dow Inc. (0,9 proc.) i Salesforce (1,8 proc.).

W Nasdaq Composite rosły kursy niespełna 51 proc. z ponad 3,7 tys. spółek z indeksu. Podobna proporcja była widoczna wśród technologicznych blue chipów o największej wartości rynkowej. Meta Platforms (-1,4 proc.) ponownie była najmocniej przecenionym członkiem grupy FAANG, a najmocniej drożały w niej akcje Apple (0,7 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane