Według pesymistów, zachowanie rynku w 2011 r. spowodowało, że obecnie jest jeszcze mniej atrakcyjnie wycenianych spółek na amerykańskiej giełdzie, po tym, jak notowania walorów, postrzeganych jako defensywne, zwiększyły się średnio o 7,4 proc.
Z kolei optymiści zwracają uwagę, że różnica między wycenami spółek defensywnych a cyklicznych jest podobna do tej, jaka poprzedzała rynek byka w 2001, 2007 i 2009 r.
Pewne jest natomiast, że symboliczna zmiana wartości S&P500 w najmniejszym stopniu nie oddaje tego, co działo się na giełdach w mijającym roku, a zwłaszcza od sierpnia, kiedy notowano bardzo dużą zmienność cen akcji. Zobacz więcej>>