Są chętni do pomagania JSW

ARP i PIR są gotowe wziąć mniejszościowe udziały w spółkach z grupy JSW, a za kilka lat z powrotem je odsprzedać.

Wszystko wskazuje na to, że to Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) i Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR) podadzą rękę państwowej Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Ten jedyny w Polsce producent węgla koksującego ma po trzech kwartałach 2015 r. 623 mln zł straty i potrzebuje finansowej pomocy. Pomoc już się rysuje.

Victoria kusi

Z naszych informacji wynika, że na pierwszy plan wysuwa się scenariusz, w ramach którego JSW wystawi na sprzedaż mniejszościowe pakiety udziałów w niektórych aktywach, a obejmą je ARP lub PIR. Oba podmioty należą do państwa, oba mają za zadanie wspierać przemysł, a do tego oba mają do odegrania rolę w specjalnych programach rozwoju Śląska. Ani ARP, ani PIR nie komentują tych informacji.

Dowiedzieliśmy się jednak, że ARP zaangażuje się prawdopodobnie w koksownię Victoria z grupy JSW. Plan zakładałby objęcie mniejszościowego pakietu udziałów, który po kilku latach JSW miałaby z powrotem odkupić, gdy jej sytuacja finansowa już się poprawi. Dla ARP Victoria może być ciekawa również ze względu na planowaną tam inwestycję — budowę bloku energetycznego, o mocy ok. 15 MW, opalanego gazem koksowniczym. Ewentualna współpraca przy koksowni Victoria nie byłaby dla ARP pierwszą przygodą z JSW.

Agencja ma już z JSW porozumienie w sprawie wspólnej budowy elektrociepłowni w Radlinie. Ponadto nasi rozmówcy z branży wskazują, że w przeszłości agencja interesowała się m.in. elektrociepłownią Zofiówka, a także koksownią Dębieńsko, w przypadku której rozważano możliwość budowy spalarni odpadów. Nie udało nam się ustalić, w które aktywo zaangażują się PIR, ale zasada ma być podobna — chodzi o objęcie pakietu mniejszościowego, by potem odsprzedać go z powrotem JSW.

Miliardy z cięć

Sytuacja JSW jest nie do pozazdroszczenia, bo globalne ceny węgla koksującego zniżkują, a cięcie kosztów w uzwiązkowionej branży jest trudne.

Nic więc dziwnego, że w niedawnym konkursie na prezesa zarządu chętnych nie było multum. Prezesem został Tomasz Gawlik, wcześniej wiceprezes firmy. Węglowa spółka jest jednak na musie — do końca czerwca musi przedstawić obligatariuszom plan restrukturyzacji. Jest winna ok. 1 mld zł trzem instytucjom państwowym, PKO BP, BGK i funduszowi z grupy PZU, oraz jednej prywatnej, ING.

Na razie obligatariusze zgodzili się poczekać. Cięcia w JSW idą ciężko, choć i tak budzą podziw, np. analityków. Związkowcy zgodzili się na ustępstwa najpierw na początku zeszłego roku, po strajku, a potem jesienią, kiedy konieczność wykupu obligacji oznaczała dla spółki de facto bankructwo. Pierwsze porozumienie ze związkami dało nadzieję na 500 mln zł oszczędności rocznie, drugie na ok. 2 mld zł, ale w latach 2016-2018 r. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Są chętni do pomagania JSW