Są jeszcze konta za 0 zł

opublikowano: 10-05-2013, 09:53

Szef Citi Handlowy zapowiada koniec darmowej bankowości. Rzecz w tym, że usługi bankowe nigdy za friko nie były. Mityczne konta za 0 zł można policzyć na jednej ręce drwala. Ale klienci też nie mają powodów do narzekań na ceny rachunków.

W ostatnich latach hasło „konto za 0 zł” stało się podstawą wielu bankowych kampanii reklamowych. W rzeczywistości z tym „za darmo” bardzo różnie bywało. Dzisiaj konto naprawdę za friko, czyli zero opłat za prowadzenie, zero za kartę, zero za przelewy, na dodatek bezwarunkowo, czyli żeby nic nie płacić nie trzeba przelewać wynagrodzenia, czy określonej kwoty miesięcznie na rachunek, dostępne jest dzisiaj tylko w Alior Sync, w Meritum Banku (Proste Konto Osobiste), w Getinie  (rachunek getinonline) oraz w BZ WBK (Konto Godne Polecenia).

None
None

W BNP Paribas karta i konto są za darmo, ale przelew kosztuje 50 gr. W kilku innych bankach wystarczy jednak wydać miesięcznie kartą 100 zł, żeby nie płacić nic za kartę (Inteligo, DB PBC , Millennium, mBank i Multibank). Sam rachunek jest darmowy. W Banku BPH nie ma limitu kwotowego (Konto to!lubię), ale trzeba zapłacić minimum 4 razy. W przeciwnym wypadków koszt karty wyniesie 6 zł. Rachunek jest za 0 zł.
W Pekao też wystarczą cztery transakcje (Konto mobilne), żeby kartę mieć za darmo (inaczej zapłacimy 3,99 zł), a darmowe będzie też konto jeśli miesięcznie przelejemy na niego minimum 500 zł (alternatywą jest opłata 5,99 zł).
W ING Banku Śląskim transakcje za łącznie 200 zł zwalniają z opłaty miesięcznej za kartę (7 zł) do Konta Direct z Lwem (samo konto jest za darmo).
W BGŻ trzeba już wydać 300 zł, żeby nic nie płacić za kartę (w przypadku Konta Plus zapłacimy wtedy 5 zł zamiast 8 zł).
Dobrym przykładem potwierdzającym tezę, że rzekome darmowe rachunki to chwyt marketingowy jest Konto za Zero w PKO BP. Owszem jest darmowe, tak samo jak karta, pod warunkiem, że miesięczne wpływy na rachunek wynoszą minimum 1500 zł, a wydatki kartą 250 zł. W przeciwnym razie Konto za Zero będzie nas kosztowało 9,60 zł.
Nie są to jednak wygórowane warunki i w ogóle z kosztami bankowości w Polsce tak źle jeszcze nie jest. Spokojnie można znaleźć bank, który za lojalność odpłaci nam darmowymi usługami. Wystarczy, że będziemy przelewać na rachunek pieniądze i używać karty.
Niestety, zapowiedzi prezesa Sikory z Citi Handlowego wskazują, że nasze banki z zazdrością patrzą na zagraniczne banki: w Czechach chociażby, gdzie klient, jeśli jest aktywny, czyli często bankuje z bankiem, w nagrodę jest zwalniany z opłaty… za przelew.
Na szczęście u nas jest trochę więcej banków niż za południową granicą, gdzie właściwie rynkiem rządzi oligopol czterech największych graczy. U nas sektor usług bankowych jest znacznie bardziej konkurencyjny i zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał powalczyć o klientów ceną i wyłamie się z jednolitego frontu ocalenia prowizji bankowych.

 

Facebookowy profil blogu Obiektywnie o finansach

https://www.facebook.com/twarogofinansach

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: eugeniusz twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane