Są nowe zarzuty wobec Władysława J.

Dawid Tokarz
opublikowano: 2009-11-02 07:15

Zdaniem prokuratury, Władysław J. były szef PZU transferował pieniądze z ubezpieczyciela do rajów podatkowych. On sam zaprzecza.

Zaskakujący zwrot w wielkim śledztwie w sprawie tzw. tajnych kont byłych szefów PZU. "PB" udało się dowiedzieć, że Władysław J., prezes giganta w latach 1998-2000, usłyszał zarzut wyrządzenia spółce szkód wartych 34 mln EUR.

— Chodzi o zawarcie od marca 1998 r. do kwietnia 1999 r. niekorzystnych umów reasekuracyjnych. Władysław J. działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej — mówi Szymon Liszewski, naczelnik wydziału ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.

Śledczy zarzut oparli na dokumentach przekazanych przez władze wyspy Jersey. Prokuratorzy nie chcą powiedzieć, czy w śledztwie pojawią się kolejni podejrzani. Przyznają jednak, że części bardzo obszernych materiałów uzyskanych z Jersey jeszcze nie przetłumaczono.

Ponieważ w obecnie toczącym się postępowaniu nie zastosowano wobec podejrzanego żadnych środków zapobiegawczych (aresztu czy poręczenia majątkowego), ""PB" domniemuje, że prokuratura nie jest pewna swoich racji i utrzymania zarzutów przed sądem.

O historii "dokonań" Władysława J., kolejnych etapach śledztwa i o tym co jeszcze może kryć się w aktach prokuratury czytaj w poniedziałkowym "PB".