Są pierwsze ofiary rosyjskiego embarga

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-09-03 00:00

Popyt konsumencki się trzyma, a jednak firmy związane z produkcją i obrotem żywnością upadają. A będzie gorzej.

Sierpniowi bankruci zatrudniali ok. 1,6 tys. osób, a ich ostatni obrót był na poziomie ok. 600 mln zł. W sumie w minionym miesiącu upadły 62 firmy — podaje Euler Hermes na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego. Od początku tego roku do końca sierpnia opublikowano ogłoszenia o upadłości 559 firm. Rok temu bankructw było znacznie więcej — 647.

Wysoka liczba upadłości utrzymuje się w firmach usługowych, których w minionym miesiącu upadło aż 21. Dalej jest budownictwo (20 bankructw) i produkcja (18 bankructw). Zdaniem specjalistów Euler Hermes, w najbliższym czasie należy się także spodziewać rosnących problemów w branży spożywczej, głównie ze względu na rosyjskie embargo.

— Pomimo utrzymującego się popytu konsumenckiego artykułów pierwszej potrzeby — przede wszystkim żywności — w sierpniu upadło sześć firm związanych z produkcją i obrotem żywnością, w tym 4 z branży mięsnej. Nie ma wśród nich jeszcze firm z branży mleczarskiej czy owocowo-warzywnej — na to za wcześnie, ale niewątpliwie także one odczują reperkusje embarga w eksporcie — uważa Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes.

Jego zdaniem, problemem nie jest jedynie zamknięcie zewnętrznych kanałów zbytu, ale także towarzysząca temu nadprodukcja na rynku krajowym i większa presja na sprzedaż. Prowadzi to nie tylko do obniżek cen i erozji marż, ale również do kierowania sprzedaży do mniej pewnych odbiorców.

— Nawet dotychczasowi, stali odbiorcy w takiej sytuacji ulegają pokusie pogorszenia swojej moralności płatniczej — twierdzi Tomasz Starus. Jego zdaniem, zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego, a w szczególności chłodnie, były w trudnej sytuacji finansowej jeszcze na początku obecnego sezonu, m.in. z powodu dużej konkurencji choćby z Azji.