Są podstawy do dalszego wzrostu

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2005-02-24 00:00

Gospodarka powinna przyspieszyć. Może to jednak nastąpić dopiero w drugiej połowie roku — o ile ruszą inwestycje.

Nasza gospodarka rozwija się, lecz wolniej niż rok temu. Według Janusza Witkowskiego, wiceprezesa Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), dane za 2004 r. dają podstawę do dalszego wzrostu gospodarczego.

— Styczniowe wyniki gospodarki świadczą o kontynuowaniu wzrostu. Utrzymuje się jednak tendencja z drugiej połowy 2004 r., czyli na poziomie niższym, niż byśmy sobie tego życzyli — mówi Janusz Witkowski.

Również według lutowego Indeksu Biznesu Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP) Lewiatan, w najbliższym okresie gospodarka będzie się rozwijała coraz wolniej.

— Dopiero druga połowa roku przyniesie wyraźną poprawę koniunktury — przewiduje Stanisław Kubielas, ekspert PKPP.

Ekonomiści liczą na to, że w tym roku nastąpi oczekiwane od dawna zdecydowane przyspieszenie w inwestycjach.

— Możemy przypuszczać, że tylko dzięki nim będzie mógł się utrzymać wzrost gospodarczy — uważa wiceprezes GUS.

Zdaniem Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, głównej ekonomistki Banku Handlowego, dynamika inwestycji wzrośnie w 2005 r. o 12 proc.

Optymizmem nie napawa natomiast sytuacja na rynku pracy. W styczniu bezrobocie wzrosło do 19,5 proc., co oznacza prawie 3,1 mln osób bez pracy. To mniej niż rok temu, jednak poprawa jest minimalna. Wciąż ponad 85 proc. bezrobotnych pozbawionych jest prawa do zasiłku. Trudno zatem spodziewać się nagłego wzrostu popytu konsumpcyjnego, który mógłby okazać się zagrożeniem dla inflacji. Tymczasem ceny w styczniu wzrosły zaledwie o 0,1 proc. w stosunku do grudnia, co było zaskoczeniem. Wzrost cen producentów był także niższy od przewidywań rynkowych.

— Wskaźniki cen — zarówno konsumenckich, jak i producen-ckich — powinny spadać dość szybko. RPP powinna zatem złagodzić politykę monetarną. W tym roku spodziewam się obniżek stóp procentowych nawet o 100 pkt bazowych — mówi ekonomistka BH.

Okiem przedsiębiorcy

Powiało optymizmem

Wbrew sygnałom, świadczącym o spowolnieniu, w sektorze małych firm z branży meblarskiej sytuacja wygląda coraz lepiej. Albo Polacy budują więcej mieszkań, albo w końcu wyciągają uciułane pieniądze. W każdym razie po okresie stagnacji w branży, w którym musieliśmy zwalniać ludzi i redukować koszty, nareszcie powiało optymizmem. Cały 2005 r. na pewno będzie lepszy niż ubiegły.

Rafał Dymiński

właściciel

firmy

Woodfield