Sąd kazał czekać, a odsetki rosną

Maria Trepińska
opublikowano: 2004-02-05 00:00

PSE, które domagają się wraz z odsetkami 460 mln zł od BZE, muszą uzbroić się w cierpliwość. Sąd zawiesił postępowanie. I to na długo.

Spór między Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE) a Będzińskim Zakładem Elektroenergetycznym (BZE) ma związek z KFI Colloseum. Pod koniec 1998 r. PSE zaangażowały tę firmę do windykacji od BZE pieniędzy za energię. Colloseum wykonało zlecenie, ale należności nie trafiły na konto PSE.

Na wokandzie

W sierpniu 2003 r. PSE wytoczyły będzińskiej spółce proces z powództwa cywilnego. Wyceniły szkodę na 360 mln zł plus odsetki. Sporna kwota wynosi obecnie już 460 mln zł, i nadal rośnie.

— 19 stycznia sąd zdecydował, że zawiesi proces do czasu rozstrzygnięcia spraw karnych — mówi Janusz Kiercz, wiceprezes Sądu Okręgowego w Katowicach.

Rzecz w tym, że Prokuratura Okręgowa w Katowicach, która od ponad roku prowadzi śledztwo w sprawie Colloseum, postawiła w grudniu 2003 r. Zbigniewowi K., byłemu wiceprezesowi PSE, zarzut niegospodarności, szacowanej na 60 mln zł, oraz nakłaniania Krzysztofa Ł., głównego księgowego PSE, do składania fałszywych zeznań. Wśród oskarżonych znalazł się także główny księgowy BZE.

Bohaterem afery jest jednak Józef Jędruch, były właściciel Colloseum. Obecnie przebywa w areszcie w Katowicach, a jego spółka jest w upadłości. Zarzucono mu wyłudzenie 360 mln zł od BZE.

W tej sytuacji sprawa z powództwa cywilnego PSE może ciągnąć się jeszcze długo.

Różne racje

— O tym, kto przyczynił się do strat poniesionych przez PSE, rozstrzygnie sąd. Przez dwa lata Colloseum zgłaszało się do nas z dokumentami podpisanymi przez PSE, upoważniającymi do windykacji wierzytelności — wyjaśnia Jerzy Wątroba, prezes BZE.

Na ich podstawie spółka w latach 1999-2001 przekazała Colloseum ponad 100 mln zł gotówką oraz około 260 mln zł w wierzytelnościach.

Prezes twierdzi, że BZE spłacił zobowiązania. PSE są innego zdania, dlatego skierowały sprawę do sądu.