Sąd opóźnia debiut KZWM

Artur Sulejewski
opublikowano: 1999-06-28 00:00

Sąd opóźnia debiut KZWM

Okazuje się, że rozważając czy warto zaangażować się w ofertę emitenta, który plasuje na rynku pierwotnym emisję akcji, nie wystarczy wziąć pod uwagę sektora, który spółka reprezentuje, jej udziału w rynku, wyników finansowych czy też struktury akcjonariatu. Inwestorzy powinni zwracać większą uwagę na siedzibę firmy. Pechowym miastem wydają się Katowice.

SWEGO CZASU kłopoty z dostaniem się na warszawski parkiet miała katowicka Energoaparatura. Sąd nie zdecydował się zarejestrować podwyższenia kapitału akcyjnego spółki w drodze emisji nowych akcji, które sprzedawane były podczas publicznej subskrypcji. Odczuli to emitent, akcjonariusze i inwestorzy. Debiut nastąpił ze znacznym opóźnieniem w stosunku do pierwotnych planów. Ostatecznie papiery Energoaparatury, wbrew intencji kierownictwa spółki, którego zamiarem był rynek równoległy, pojawiły się na rynku wolnym GPW.

PRZYPADEK Energoaparatury mało kto dzisiaj pamięta. Fatum katowickich sądów nadal jednak się utrzymuje. Ostatnią ich ofiarą są Katowickie Zakłady Wyrobów Metalowych. Dla przypomnienia, bo publiczna subskrypcja KZWM nie była wydarzeniem, które pozostało długo w pamięci obserwatorów rynku. Katowickie przedsiębiorstwo w pierwszej połowie lutego sprzedało w ofercie 300 tys. akcji serii D o wartości nominalnej 1 zł każda. Cena emisyjna ustalona została na poziomie 8 zł za pojedynczy papier. W prospekcie emisyjnym spółki przeczytać można było, że intencją zarządu firmy jest, aby pierwsze notowanie na giełdzie odbyło się na przełomie marca i kwietnia.

DOBIEGA końca pierwsze półrocze, a papiery firmy nadal na GPW nie są obecne. Co gorsza, obecnie nikt nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie, kiedy akcje mogą pojawić się na parkiecie. Udało się jedynie ustalić, że spółka ma trudności z zarejestrowaniem w sądzie podwyższenia kapitału akcyjnego poprzez emisję akcji serii D. Z jakich powodów te kłopoty wynikają, tego też nie wiadomo.

— KAŻDY wie jak działają sądy w tym kraju. Ten problem (brak zgody na rejestrację emisji) spędzą zarządowi firmy sen z powiek. Próbowaliśmy już wszystkiego i nie widać rezultatów naszych starań. Ręce opadają. Doszło do tego, że jestem osobą niemile widzianą w sądzie. Naprawdę nie potrafię określić kiedy trafimy na giełdę — powiedział Antoni Wolny, prezes KZWM.

SPÓŁKA jest producentem sprzętu przeciwpożarowego. KZWM kieruje na rynek szeroką gamę gaśnic — proszkowe, samochodowe, pianowe, śniegowe. Ubiegły rok firma zakończyła sprzedażą na poziomie 17,2 mln zł. Zysk po opodatkowaniu wyniósł 0,47 mln zł. Po pierwszych 5 miesiącach 1999 roku przychody netto zamknęły się kwotą 5,75 mln zł — o ponad 20 proc. niższą niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. W tym okresie spółka generuje także mniejsze zyski. Wynik brutto spadł o 46,7 proc. do poziomu 203 tys. zł. Czysty zysk (141 tys. zł) zmniejszył się przeszło o połowę.

— WYNIKI finansowe spółki odzwierciedlają sytuację makroekonomiczną kraju. Katastrofalny stan naszych głównych odbiorców (branża górnicza, hutnictwo), którzy zgłaszają popyt na nasze produkty, ale nie mają czym płacić, daje się nam mocno we znaki — twierdzi Antoni Wolny.

PROGNOZY wyników finansowych emitenta zawarte w prospekcie emisyjnym zakładały sprzedaż na poziomie 23,7 mln zł. Zyski po opodatkowaniu oraz netto miały wynieść odpowiednio 1,77 oraz 1,14 mln zł. Tegoroczne rezultaty prowadzonej działalności sprawiły, że są one już nieaktualne. Prezes spółki poinformował, że przy okazji komunikatu o zarejestrowaniu emisji akcji serii D, zarząd KZWM poda nowe tegoroczne założenia odnośnie do prognozowanych wyników finansowych.