26 stycznia komisja przetargowa otworzyła oferty w postępowaniu na wybór partnera prywatnego, który wybuduje, a następnie będzie zarządzać siedzibą Sądu Rejonowego w Nowym Sączu. To pierwszy duży projekt administracji rządowej w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, który ma szansę zakończyć się powodzeniem. — Wpłynęło pięć ofert. Złożyły je firmy WHD, Aldesa Development,Hochief PPP Inwestycje Polskie, Mota Engil Central Europe PPP 2 i Warbud-Infrastruktura. Wszystkie oferty wydają się ważne, ale potwierdzi to komisja przetargowa po ostatecznej weryfikacji w ciągu około 2 tygodni. Najtańszą złożył Warbud — opiewa na 122,9 mln zł — informuje Radosław Polowy, prezes Collect Consulting, firmy doradzającej przy projekcie. Minister finansów zgodził się, aby całkowite koszty inwestycji wyniosły 136 mln zł. Ten wymóg spełnił jedynie Warbud-Infrastruktura. Blisko był też Hochtief, który zaproponował, że zrealizuje inwestycję za 138,8 mln zł. Najdroższą ofertę złożyła Aldesa. Wyniosła ona prawie 177 mln zł.
— Każdy z wykonawców zadeklarował, że potrzebuje maksymalnie 33 miesięcy na zrealizowanie etapu inwestycyjnego i bierze na siebie wszystkie dodatkowe ryzyka [m.in. związane z warunkami meteorologicznymi w trakcie prac — red.] — dodaje dr Rafał Cieślak z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz, która również doradzała przy projekcie. — Możemy z dużym prawdopodobieństwem założyć, że ostateczna umowa zostanie podpisana. To pierwszy przypadek, kiedy wszyscy uczestnicy negocjacji złożyli oferty, wszystkie są ważne i bankowalne — cieszy się Radosław Polowy.
Jeśli wszystko pójdzie sprawnie, do złożenia podpisów pod umową dojdzie w lutym. Ten rok zostanie poświęcony na sprawy projektowe. Budowa mogłaby ruszyć w 2016 r. i zakończyć się na przełomie 2017/18 r. Strona prywatna będzie zarządzać budynkiem przez 20 lat. — Mamy sygnały, że niektóre prokuratury i sądy z terenu Małopolski i Śląska są zainteresowane podobnym przedsięwzięciem. Sukces Nowego Sącza może być milowym krokiem polskiego PPP — mówi Radosław Polowy. — Mam nadzieję, że będzie to dobry przykład dla całej administracji rządowej — dodaje Rafał Cieślak. © Ⓟ