Sąd zabrał Gazpromowi część OPAL-a

Spór o gazociąg OPAL przybrał obrót korzystny dla Polski i regionu. Dzięki decyzji europejskiego sądu Gazpromowi będzie trudniej omijać z gazem Ukrainę i Polskę.

Sprawa była trudna, ale PGNiG wychodzi z niej zwycięsko. W 2016 r. niemiecka spółka PGNiG (PGNiG Supply & Trading) złożyła pozew do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a w nim skargę na decyzję Komisji Europejskiej dotyczącą gazociągu OPAL. We wtorek sąd podzielił stanowisko polskiej spółki i uznał, że zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej.

Piotr Woźniak, prezes PGNiG, podkreśla, że zmniejszenie przez
Gazprom eksportu za pośrednictwem Nord Streamu oznaczać będzie zwiększenie
przepływów gazociągiem Braterstwo przez Ukrainę. To poprawi jej pozycję
negocjacyjną.
Zobacz więcej

UKRAINA SKORZYSTA:

Piotr Woźniak, prezes PGNiG, podkreśla, że zmniejszenie przez Gazprom eksportu za pośrednictwem Nord Streamu oznaczać będzie zwiększenie przepływów gazociągiem Braterstwo przez Ukrainę. To poprawi jej pozycję negocjacyjną. Fot. WM

— Przepisy energetyczne prawa europejskiego są po to, aby uniemożliwić monopolizowanie dostępu do gazociągów wewnątrz UE. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że TSUE jasno potwierdził, że przepisy UE obowiązują w równym stopniu wszystkich, w tym rosyjski Gazprom — tak PAP cytował Piotra Woźniaka, prezesa PGNiG, po wtorkowej konferencji prasowej.

Gazprom bez wyłączności

Prawomocna decyzja sądu oznacza, że rosyjski Gazprom nie może już być wyłącznym użytkownikiem gazociągu OPAL. Pozwoliła mu na to Komisja Europejska w 2016 r., uwalniając OPAL od obowiązkowej zasady TPA, czyli dostępu strony trzeciej do gazociągu. Do 2016 r. Gazprom korzystał z około połowy przepustowości OPAL-a, a po decyzji KE — z blisko 100 proc.

Sprawa ma znaczenie dla Polski i regionu, bo OPAL biegnie przez Niemcy z północy na południe, umożliwiając odbiór rosyjskiego gazu z gazociągu Nord Stream i przesyłanie go na południe, do Czech i dalej na Słowację. Dla Gazpromu, który jest dominującym dostawcą gazu do państw Unii Europejskiej, OPAL był ważnym elementem umacniającympozycję w Europie Środkowej i Wschodniej.

Prezes PGNiG już w 2016 r. tłumaczył, że przy użyciu OPAL-a Gazprom dąży do przesunięcia głównego strumienia dostaw gazu dla Europy Zachodniej z gazociągu jamalskiego, który biegnie przez Białoruś i Ukrainę, a potem Polskę, na Nord Stream, który biegnie po dnie Morza Bałtyckiego prosto do Niemiec. Dlatego w sporze z Gazpromem Polska miała poparcie rządów Ukrainy, Litwy i Łotwy.

Baltic Pipe odetchnie

Decyzja sądu od razu wchodzi w życie.

— Oznacza zmniejszenie przesyłu gazu Nord Streamem o 12,4 mld m sześc. rocznie — podkreśla Piotr Woźniak.

To znaczące zmniejszenie wolumenu, bo od 2016 r. Gazprom przesyłał Nord Streamem 58,8 mld m sześc. gazu rocznie.

To też dobre wieści dla flagowego polskiego projektu gazowego, czyli budowy Baltic Pipe, który ma łączyć Polskę, Danię i Norwegię. Dominacja Gazpromu w OPAL-u kładła się na nim cieniem, bo na północy Niemiec OPAL i Baltic Pipe będą ze sobą praktycznie sąsiadować, co oznacza konkurencję biznesową.

Komisja Europejska może odwołać się od decyzji europejskiego trybunału.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu