Sąd zdecydował, że Lew Rywin pójdzie do więzienia

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 18-04-2005, 12:46

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował w poniedziałek, że jeszcze tego samego dnia Lew Rywin ma się stawić w zakładzie karnym w celu odbycia kary 2 lat więzienia za pomocnictwo w płatnej protekcji wobec Agory. Obrona odwołuje się od tej decyzji, co jednak nie wstrzymuje wykonania kary.

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował w poniedziałek, że jeszcze tego samego dnia Lew Rywin ma się stawić w zakładzie karnym w celu odbycia kary 2 lat więzienia za pomocnictwo w płatnej protekcji wobec Agory. Obrona odwołuje się od tej decyzji, co jednak nie wstrzymuje wykonania kary.

Sąd oddalił wnioski obrony o odroczenie kary i o zawieszenie postępowania jej wykonania na podstawie opinii biegłych lekarzy. Po badaniach przeprowadzonych na zlecenie sądu uznali oni, że stan zdrowia pozwala Rywinowi odbywać karę w więzieniu, gdzie jest oddział szpitalny. Jak powiedział rzecznik sądu, sędzia Wojciech Malej, oznacza to, że "w dniu dzisiejszym skazany powinien się stawić w zakładzie karnym".

Dodał, że w obu wnioskach obrona podnosiła, że stan zdrowia Rywina nie pozwala na odbywanie kary. "Po zasięgnięciu opinii biegłych sąd doszedł do wniosku, że stan zdrowia skazanego jest tego rodzaju, że aktualnie karę pozbawienia wolności może odbywać" - powiedział. Dodał, że złożyć zażalenie na to nieprawomocne postanowienie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie - co obrona już uczyniła.

Na poniedziałkowym, zamkniętym dla mediów posiedzeniu sąd przesłuchał dwóch spośród czterech autorów opinii, wezwanych na wniosek obrony. "Sąd podzielił ich opinię" - dodał Małek. Podkreślił, że to administracja zakładu karnego decyduje, czy i kiedy umieścić skazanego na oddziale szpitalnym. Przed przyjęciem do zakładu skazany przechodzi badania lekarskie.

Pytany po tej decyzji sądu, czy Rywin stawi się do więzienia, jeden z jego obrońców mec. Wojciech Tomczyk odpowiedział, że jego klient "nigdy nie utrudniał postępowania, myślę, że odnosi się to także do etapu wykonania wyroku". Wcześniej obrońcy zapewniali, że Rywin stawi się w więzieniu, ale zarazem pytali, kto weźmie odpowiedzialność, "jeśli chory człowiek będzie musiał iść do więzienia". Sąd odpowiadał, że Rywin może odsiadywać karę w więzieniu, przy którym funkcjonuje szpital, gwarantujący osadzonym opiekę medyczną.

Inny obrońca, mec. Piotr Rychłowski, powiedział w poniedziałek, że już złożył do Sądu Najwyższego kasację wraz z wnioskiem o wstrzymanie wykonania kary. Kasacja wnosi o uchylenie wyroku wobec Rywina. Pozostali dwaj obrońcy złożą swe kasacje "w najbliższych dniach".  Tomczyk dał do zrozumienia, że ma nadzieję, iż SN jeszcze przed rozpatrzeniem kasacji uchyli decyzję o odbywaniu wyroku przez Rywina.

Nie ujawniono, na co dokładnie cierpi Rywin, który nie stawił się na posiedzenie. Wiadomo, że ostatnio obrona - nie czekając na zlecone przez sąd badania Rywina w Zakładzie Medycyny Sądowej - zleciła sama badania swego klienta u dwóch biegłych lekarzy sądowych: neurologa i specjalisty chorób wewnętrznych. Obie te opinie stwierdzały, że Rywin w najbliższym czasie nie może odbywać kary więzienia.

W grudniu 2004 r. warszawski sąd apelacyjny uznał, że Rywin jest winny nie usiłowania oszustwa wobec Agory - za co w kwietniu 2004 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go na 2,5 roku więzienia - lecz pomocy w płatnej protekcji ze strony nieustalonej grupy osób. Sąd apelacyjny obniżył wyrok do dwóch lat. 

Prokuratura zastanawia się, czy odwoływać się do SN w sprawie kwalifikacji prawnej czynu Rywina. Po analizie pisemnego uzasadnienia wyroku ma też zapaść decyzja o ewentualnym śledztwie, które miałoby ustalić, czyim pomocnikiem był Rywin przy próbie płatnej protekcji - czyli w sprawie "grupy trzymającej władzę".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane