Administracja wojskowa USA podejrzewa, że Saddam Husajn i jego dwaj synowie mogli zginąć w poniedziałkowym bombardowaniu budynku w Bagdadzie, w którym prowadzili zebranie dowódców irackich wojsk.
W poniedziałek wieczorem amerykańskie sieci telewizyjne, podały, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż Saddam i jego dwaj synowie Udaj i Kusaj ponieśli śmierć w poniedziałkowym bombardowaniu. Sensacyjną wiadomość podała pierwsza sieć NBC, powołując się na anonimowe źródła wojskowe. Według NBC News, alianci zrzucili bomby na budynek, w którym miał przebywać dyktator, po uzyskaniu bardzo realnych wskazówek dotyczących miejsca pobytu Husajnów. Według telewizji Fox News, siły koalicji przeprowadziły atak na podstawie informacji uzyskanych od agentów przebywających Bagdadzie i analizy filmu, który pokazała telewizja iracka.
Potężny atak przeprowadzono po południu przy pomocy bombowca B-1, który zrzucił cztery super-bomby o wadze ok. 1000 kg, tzw. bunker-busters. Bomby przeznaczone do niszczenia bunkrów spadły na restaurację Al Saa w willowej dzielnicy Al-Mansur.
Pentagon nie potwierdził na razie tych informacji. Również komentatorzy są ostrożni w ocenie, czy ta informacja jest prawdziwa. Zwracają też uwagę, że trudno to będzie udowodnić śmierć Saddama, gdyż bomby wywołały tak potężne zniszczenia, że mógł nie pozostać żaden ślad, pozwalający stwierdzić kto został zabity.
PK, Fox News, NBC