Sądy łaskawe dla jednorękich bandytów

DI, PAP
opublikowano: 02-04-2010, 07:53

Sądy weryfikują rządowy pomysł na szybszą delegalizację tzw. jednorękich bandytów. Nakazują zwracać właścicielom zarekwirowane w wyniku kontroli legalne automaty. Teraz państwo czeka wysyp pozwów o odszkodowania z tytułu utraconych zysków - akcentuje "Dziennik Gazeta Prawna".

W grudniu 2009 r. wiceminister finansów i szef służby celnej Jacek Kapica uruchomił proces kontrolowania lokali, które mają zezwolenia na użytkowanie automatów o niskich wygranych. W cztery tygodnie celnicy zatrzymali ponad tysiąc maszyn. Ich zdaniem działały one nielegalnie. Od razu wszyscy właściciele zaskarżali decyzje o zajęciu sprzętu do prokuratury. Bowiem Służba Celna nie może bez decyzji prokuratora lub sądu rekwirować rzeczy, a nawet prowadzić przeszukań. Nie jest też uprawniona do orzekania, czy automat działa, czy nie działa zgodnie z prawem - zaznacza "DGP".

Co wolno celnikowi? Może przeprowadzić tzw. eksperyment. Jeżeli stwierdzi, że automat nie działa prawidłowo, ma podstawę do wezwania eksperta z Ministerstwa Finansów. To on dopiero przeprowadza gruntowną i wiarygodną kontrolę. Z barów, pubów czy sklepów celnicy wywozili automaty, na których widniały nienaruszone plomby założone właśnie przez takich właśnie specjalistów. Wyroki, jakie zapadają w tych sprawach, jak na razie są w 100 proc. korzystne dla właścicieli automatów - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" w piątkowej publikacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Sądy łaskawe dla jednorękich bandytów