Sami sobie zgotowali ten los

Trzyletnia wojna cenowa doprowadziła ubezpieczycieli na skraj przepaści. Tak źle nie było w 25-letniej historii branży.

Czy pęknie miliard — takie pytanie zadawali sobie w ostatnich tygodniach przedstawiciele firm ubezpieczeniowych. Chodziło o wysokość straty, którą branża miała ponieść w 2015 r. na sprzedaży najważniejszego produktu, czyli polis OC komunikacyjnego. Zakład wygrali pesymiści. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) oraz Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) wynika, że strata tylko na tym jednym produkcie przekroczyła 1 mld zł. Ten gigantyczny dół finansowy, w który wpadła branża, idealnie świadczy o złym stanie rodzimego rynku ubezpieczeń.

— To sytuacja bez precedensu w całej 25-letniej historii branży w Polsce. Mam nadzieję, że ten rok i tak fatalne wyniki przyniosą otrzeźwienie wśród zarządzających towarzystwami ubezpieczeniowymi — mówi Dominik Stachiewicz, członek zarządu firmy brokerskiej Donoria.

Jego zdaniem, na rynku pojawiają się pierwsze sygnały, że może ono nastąpić. Pod koniec ubiegłego roku ubezpieczyciele zaczęli podnosić ceny polis komunikacyjnych. To jedyny sposób na poprawienie rentowności biznesu. Do takiego kroku zmusiła ich KNF, która widząc postępujące załamywanie się wyników segmentu majątkowego, wezwała we wrześniu do podwyżek i zagroziła karami.

— Towarzystwa wprowadzają podwyżki powoli. Obawiają się, że zbyt gwałtowne ruchy mogą spowodować odpływ klientów do innego ubezpieczyciela. Bardzo trudno będzie odzyskać równowagę na rynku OC, bo kwoty wypłat nadal będą rosły — uważa Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU. To nie tylko wojna cenowa stoi za kryzysem. W ostatnich latach ubezpieczycieli dopadła seria prawdziwych plag egipskich: nowe regulacje prawne, załamanie się segmentu życiowego i szybko rosnące wypłaty na szkody osobowe, na które w ubiegłym roku poszło 1,3 mld zł. Ponadto obecny rok nie rozpoczął się dobrze. Od lutego ubezpieczyciele muszą płacić podatek od aktywów, a resort zdrowia straszy ich powrotem podatku Religi.

— Poprawa rentowności nie nastąpi od razu. Decyzje cenowe przekładają się na wyniki z co najmniej rocznym opóźnieniem. Dlatego ten rok będzie trudny — mówi Witold Jaworski, były prezes Allianz Polska oraz PZU Życie.

Zwraca uwagę, że wzrosły już stawki w komunikacji, ale inne rodzaje ryzyka majątkowego pozostały na bardzo niskim poziomie i nic nie wskazuje na to, by miały iść w górę. Krystyna Krawczyk, dyrektor w Biurze Rzecznika Finansowego, zapowiada, że urząd będzie uważnie śledził to, jak ubezpieczyciele wychodzą z dołka. Z doświadczenia rzecznika wynika, że połączenie rekordowych strat i ostrej konkurencji rodzi chęć oszczędzania na wypłatach odszkodowań. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane