Śledzić i lokalizować pojazdy to dla większości firm za mało. Dlatego inwestują w dużo bardziej zaawansowane rozwiązania, które umożliwiają m.in. sprawne zarządzanie flotą i jej kosztami czy optymalizację czasu pracy kierowców i ekip transportowych.
![WIĘCEJ NIŻ CZTERY KÓŁKA:
Informacje pochodzące z systemów do monitorowania floty ułatwiają zarządzanie całą firmą — mówi Paweł Kacperek, prezes Location Based Media.
[FOT. WM ] WIĘCEJ NIŻ CZTERY KÓŁKA:
Informacje pochodzące z systemów do monitorowania floty ułatwiają zarządzanie całą firmą — mówi Paweł Kacperek, prezes Location Based Media.
[FOT. WM ]](http://images.pb.pl/filtered/36203dc1-c736-4f77-8c93-dd85925eeca3/be530837-28a7-50be-a4d8-f5e7b345efd2_w_830.jpg)
— Przedsiębiorstwa kupują rozwiązania pozwalające na kontrolę wydatków na paliwo, naprawy czy okresowe przeglądy, wskazujące najdogodniejsze trasy przejazdów lub monitorujące na bieżąco temperaturę przewożonych towarów. Nie żałują również pieniądze na rozwiązania weryfikujące zachowania pracowników, od stylu jazdy poczynając, na realizowaniu powierzonych im zadań kończąc — wymienia Justyna Czarnecka z Data System Group.
— W analizach biznesowych coraz częściej wykorzystywane są dane dostarczane przez monitoring GPS. Są ściśle powiązane z systemami informacji geograficznej, powiadamiania kierownictwa, wspomagania decyzji i zarządzania informacją — dodaje Paweł Kacperek, prezes Location Based Media.
Od kradzieży i napadu
Systemy elektronicznego namierzania aut nadal jednak cieszą się dużą popularnością. Poleca je nawet policja, zatrwożona skalą kradzieży pojazdów. Niestety, w większości są to lokalizatory GPS/GSM, które złodzieje umieją skutecznie „zagłuszyć” za pomocą urządzeń kosztujących zaledwie kilkaset złotych.
— Znacznie lepiej sprawdzają się systemy z lokalizacją radiową. Wykorzystują pasma częstotliwości, których nie są w stanie zniwelować nawet najlepsze zagłuszarki fal elektromagnetycznych. Nie tracą też zasięgu w garażach podziemnych czy stalowych kontenerach — uświadamia Teresa Kabat, prokurent w Gannet Guard Systems.
Po tym, jak właściciel auta poinformuje o kradzieży policję i centralę alarmową, rozpoczyna się akcja poszukiwawcza. Zamontowany w wozie moduł jest zdalnie aktywowany, co umożliwia zlokalizowanie pojazdu. Wykorzystuje się do tego zarówno jednostki naziemne, jak i powietrzne, które wyposażone są w aparaturę przechwytującą sygnał nadawany przez moduł.
— Skradziony samochód udaje się zlokalizować najczęściej w 24 godziny od zgłoszenia z dokładnością do 3 centymetrów. Skuteczność systemu radiowego namierzania pojazdów wynosi ponad 90 proc. — zachwala Teresa Kabat. Narzędzia te umożliwiają również zdalne odcięcie zapłonu — oczywiście, nie podczas jazdy, ale po zatrzymaniu się auta i wyłączeniu silnika. Samochód jest unieruchamiany w momencie uzgodnionym ze służbami mundurowymi, co pozwala na jego odzyskanie i zatrzymanie przestępców.
— Dodatkowym elementem jest przycisk antynapadowy, który uruchamia procedurę pomocy osobom zgłaszającym zagrożenie. Dzięki temu mogą czuć się bezpieczniej. Zwiększa się też prawdopodobieństwo zapobieżenia kradzieży — informuje Kamil Jakacki, dyrektor sprzedaży w spółce Cartrack Polska.
Takie nowinki są też straszakiem na nieodpowiedzialnych pracowników. Mogą alarmować m.in. o odłączeniu akumulatora, holowaniu, nieautoryzowanym otwarciu drzwi, pokrywy bagażnika i silnika.
— Większość firm nie informuje swoich pracowników o zainstalowaniu lokalizatorów w pojazdach służbowych. Jest to sposób na szybkie wykrywanie nadużyć, ale w dłuższej perspektywie może przynieść negatywne skutki, bo zazwyczaj atmosfera w firmie się pogarsza. Pracownicy wyrażają swoje niezadowolenie np. w internecie, co uderza w wizerunek firmy — informuje Mateusz Gniewek, menedżer marki w GPS Guardian.
Kluczem do sukcesu — jego zdaniem — jest przedstawienie nowej technologii jako usprawnienia zarządzania zleceniami, sposobu na wyeliminowanie złych nawyków pracowników czy zwiększenie produktywności i bezpieczeństwa floty. Monitoring można potraktować także jako element motywacyjny, służący np. wyłonieniu kierowców jeżdżących najbardziej ekonomicznie.
Rynek się edukuje
Co nas czeka w najbliższej przyszłości?
— Rozwiną się usługi pozwalające na komunikowanie się z kierowcami za pomocą prostych komunikatów tekstowych lub głosowo. Z punktu widzenia bezpieczeństwa ważne mogą okazać się zintegrowane z systemem zarządzania flotą układy monitorowaniazmęczenia kierowców i ostrzegania ich o spadku koncentracji — przewiduje Justyna Czarnecka. Kolejna spodziewana zmiana?
— Na razie wielu klientów planujących zakup systemów monitorowania uważa, że dostępne na rynku rozwiązania oferują podobne funkcjonalności. W związku z tym wybierają produkty najtańsze. Nie zdają sobie sprawy, że za niższą ceną kryją się np. brak możliwości precyzyjnego dopasowania narzędzia do potrzeb firmy, problemy z serwisem gwarancyjnym czy aktualizacją oprogramowania — tłumaczy Wojciech Czyżak, dyrektor sprzedaży systemów GPS w Hertz Systems.
Na szczęście przedsiębiorcy zaczynają stawiać na sprawdzone firmy, za których produktami i usługami stoi rozbudowane zaplecze inżynieryjno-informatyczne. Tym samym zyskują pewność wsparcia w każdej sytuacji — czy przydarza się zwykła awaria urządzeń, czy trzeba wdrożyć nową funkcjonalność tak, by współpracowała z rozwiązaniami mającymi całościowo usprawnić pracę firmy.
