Samochodowi oszuści mają się dobrze

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2014-01-23 00:00

Kupowanie auta na wtórnym rynku to swoista loteria. Ze wskazaniem na przegraną. Osiem na 10 ofert to auta pokolizyjne, a niemal połowa ma cofnięte liczniki.

Firma Motoraporter, oferująca usługi ekspertów motoryzacyjnych, przygotowała kolejny raport opisujący sytuację na rynku aut używanych w Polsce — tym razem to podsumowanie 2013 r. Badania przeprowadzono na podstawie oględzin i raportów obejmujących kilka tysięcy wystawionych do sprzedaży używanych samochodów. Okazało się, że aż 63 proc. sprawdzonych w 2013 r. aut nie uzyskało pozytywnej rekomendacji ekspertów Motoraportera, a stan techniczny 62 proc. był niezgodny z opisem w ogłoszeniu. 80 proc. sprawdzonych aut okazało się być pokolizyjnymi, mimo deklaracji sprzedających, że tak nie jest.

Większość aut jest powypadkowa.
 Połowa ma cofnięte liczniki.[Fot. WM]
Większość aut jest powypadkowa. Połowa ma cofnięte liczniki.[Fot. WM]
None
None

Podrasowany licznik

Swoista plaga na rynku samochodów używanych to cofnięte liczniki. W aż 44 proc. przypadków ekspert dokonujący oględzin miał podstawy podejrzewać, że w oferowanym samochodzie dokonano korekty stanu przebiegu. Pół roku temu odsetek ten wynosił 40 proc.

— Niestety, polskie prawo nie karze tych, którzy cofają liczniki. W efekcie można u nas bez trudu znaleźć legalnie działające firmy zajmujące się „kręceniem” liczników. Natomiast osoba, która przy sprzedaży zataja informacje o cofnięciu licznika, może odpowiadać za oszustwo z paragrafu 286 Kodeksu Karnego. Grozi za to nawet 8 lat więzienia. Ale oczywiście to tylko teoria — mówi Marcin Ostrowski, prezes Motoraportera.

Zagraniczny złom

Ale Cofnięte liczniki to tylko jeden z problemów na rynku używanych aut. Sprzedawcy mają często o wiele więcej do ukrycia. Ponad jedna trzecia w ogóle zresztą nie zgodziła się na oględziny pojazdu przez eksperta.

— Mamy dostęp do różnych danych, które zbieramy podczas wykonywania i przygotowywania raportów z oględzin dla naszych klientów. Sytuacja na rynku samochodów używanych od lat nie zmienia się na lepsze. Wiele z oferowanych pojazdów ma zatajoną lub zafałszowaną historię. Bardzo często nabywca nie jest świadomy, jaki jest stan auta, które właśnie kupił. Oszustwa zresztą nie pojawiły się nagle. Od lat stale ich przybywa — wyjaśnia Marcin Ostrowski.

Ponad 80 proc. samochodów sprawdzonych przez ekspertów firmy pochodziło z importu. Udział takich ofert zwiększył się o 11 proc. w stosunku do danych sprzed sześciu miesięcy. Na rynku wtórnym pojawia się bardzo dużo samochodów po kolizji. Jak pokazują statystyki, aż 80 proc. samochodów miało pokolizyjne naprawy, wbrew temu, co deklarowali przed oględzinami sprzedający. Liczba takich samochodów w ostatnim roku wzrosła. W poprzednim było ich 74 proc.

— Pamiętajmy, że sama historia kolizyjna pojazdu nie musi go automatycznie dyskwalifikować. Najważniejsze jest, aby kupujący miał świadomość, co i w jakim stanie nabywa — podkreśla Marcin Ostrowski.

Niestety, sporo pojazdów cierpi na „bylejakość” napraw i nie powinny się pojawić na drogach.

— Z punktu widzenia bezpieczeństwa niezwykle istotna jest jakość naprawy, zastosowane części i zwykła uczciwość. Jeżeli w grę wchodzi nasze własne i innych bezpieczeństwo, nie powinniśmy kierować się wyłącznie ceną lub emocjami przy wyborze samochodu. Bez względu na opowieść sprzedającego, należy we własnym zakresie lub z pomocą specjalistów ocenić stan techniczny i historię auta — przekonuje Sylwester Pawłowski, ekspert ds. bezpieczeństwa w firmie Safety Logic.