Samochody same ruszają w drogę

Auta bez kierowców wkraczają w kolejny etap rozwoju. Do celu zostało już niewiele

Zobacz więcej

MILA ZA MILĄ: Internetowy gigant rozpoczął prace nad autonomicznymi pojazdami w 2009 r. i do tej pory ma na liczniku ponad 3,4 mln testowych mil pokonanych po publicznych drogach. Alphabet liczy, że technologia będzie kolejną żyłą złota dla koncernu z Kalifornii. Fot. ARC

Amerykanie przestają siadzć za kierownicą samodzielnych aut ludzi, a Francuzi obiecują, że w przyszłym roku rozpoczną produkcję. Samochody napakowane technologią autonomicznej jazdy podróżują po publicznych drogach od blisko dekady. Zbierają dane, a systemy uczą się pracować na polu boju, jakim jest ulica, gdzie nigdy nie da się przewidzieć głupoty innych kierowców. Żadna nowość? Tak, ale do tej pory za kierownicą testowanych aut zawsze był człowiek gotowy w razie potrzeby przejąć kontrolę. Tak dla bezpieczeństwa. Alphabet, konglomerat stojący za internetową wyszukiwarką Google’a, pochwalił się, że przechodzi na wyższy poziom. Autonomiczne auta kalifornijskiego giganta zaczęły jeździć w wyznaczonym terenie bez zabezpieczenia w postaci człowieka za kółkiem. Rewolucyjną decyzję ogłosił podczas konferencji technologicznej w Lizbonie John Krafcik, szef Waymo. To stworzona przez Alphabet firma, która odpowiada za rozwój technologii autonomicznych aut. Koncern zapowiedział, że wkrótce zaoferuje testową usługę przewozową, również bez człowieka za kierownicą. Białe minivany chrysler pacifica będzie można zamówić przy użyciu aplikacji podobnej do Ubera czy Lyfta. Waymo przetestuje system na użytkownikach w Arizonie, gdzie pogoda nie płata figlów. Na rynku autonomicznych samochodów jest coraz gęściej i w zasadzie łatwiej wymienić producentówaut, którzy nie inwestują bezpośrednio lub pośrednio w rozwój tej technologii. Koncerny motoryzacyjne już dawno zorientowały się, że branżę czekają dwie rewolucje: przejście na napęd elektryczny i wykorzystanie systemów jazdy bez kierowców. Komunikat Waymo zbiegł się w czasie z doniesieniami z Francji. Spółka Navya Technologies poinformowała, że rozpocznie testy małych, autonomicznych furgonetek w ciągu najbliższych kilku tygodni. Sprzedaż „robotaksówek” ma ruszyć w trzecim kwartale 2018 r. Sześcioosobowe pojazdy będą rozpędzały się do 80 km/h i mają kosztować około 250 tys. EUR. Potencjalnymi klientami oprócz Ubera są także wypożyczalnie aut Hertz i Avis. Navya potrzebuje jednak pieniędzy na rozwój, choć wśród dotychczasowych inwestorów jest np. Valeo, duży producent części samochodowych. Z rozwoju technologii autonomicznej jazdy cieszą się właściciele takich aplikacji, jak Uber i Lyft, które mają być przyszłością branży transportowej. Pod koniec października Lyft ogłosił, że otrzymał od inwestorów zastrzyk gotówki na dalszą ekspansję. Inwestorzy wpompowali w Waymo w sumie 1 mld USD, dając jej wycenę na poziomie 11 mld USD. Najwięcej dał fundusz CapitalG należący do Alphabetu, a na mocy umowy do rady Lyfta dołączył David Lawee, partner funduszu. Waymo ma współpracować z Lyftem, ale nie ujawniono jeszcze zakresu tej współpracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Samochody same ruszają w drogę