Na osi czasu samorząd terytorialny operuje czteroletnimi kadencjami, dlatego dla jego bieżącej działalności ważna jest data 16 listopada 2014 r., od której liczy się trwająca kadencja. Historycznym fundamentem pozostaje jednak 27 maja 1990 r., gdy PRLowski system rad narodowych zastąpiono samorządowymi gminami. Owego dnia odbyły się pierwsze w Polsce po drugiej wojnie światowej całkowicie wolne wybory! Przełomowe politycznie głosowanie z 4 czerwca 1989 r. było przecież w odniesieniu do Sejmu kontraktowe, a wolne tylko do Senatu.
W dziesiątą rocznicę gminnych wyborów Sejm w 2000 r. ustanowił 27 maja Dniem Samorządu Terytorialnego.
Corocznie jest to naturalna data uroczystości organizowanych przez prezydentów RP. Z okazji przypadającego obecnie srebrnego jubileuszu Bronisław Komorowski proklamował cały Rok Samorządu Terytorialnego, wpleciony do prezydenckiej taktyki wyborczej. Notabene sześć korporacji samorządowych upamiętnia nie oficjalne święto ustanowione przez Sejm, lecz… 8 marca, gdy w 1990 r. uchwalono dwie kluczowe ustawy. W nawiązaniu do tej właśnie daty w Poznaniu zbiera się Kongres 25-lecia Samorządu Terytorialnego.
Najpierw 5 marca na zgromadzeniach ogólnych spotykają się: Związek Miast Polskich, Unia Miasteczek Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Powiatów Polskich i Związek Województw RP, a dzień wcześniej w stolicy — Unia Metropolii Polskich. 6 marca działacze będą obradowali nad przyszłością Samorządnej Rzeczypospolitej z udziałem prezydenta walczącego o reelekcję w pierwszej turze.
Najważniejszy gość kongresu w rewanżu zaprasza 9 marca liczną reprezentację samorządowców do Pałacu Prezydenckiego po odbiór odznaczeń. Taki efekt synergii byłby niemożliwy przy okazji świętowania 27 maja, czyli już po wyborach.
Pozytywne znaczenie samorządu terytorialnego dla przemian ustrojowych jest bezdyskusyjne. Ale dla zdecydowanej większości Polaków realnym samorządem jest wyłącznie ich gmina/miasto.
Gdy ćwierć wieku temu uchwalano wspomnianą wyżej ustawę gminną, nieprzypadkowo otrzymała ona tytuł „o samorządzie terytorialnym”. Jedynym ujętym w niej stałym elementem o większym zasięgu terytorialnym były sejmiki reprezentujące wszystkie gminy z województwa i składające się z radnych gminnych delegowanych przez ich rady. Po ośmiu latach sfinalizowała się jednak polityczna koncepcja zmiany obowiązującego od 1975 r. podziału administracyjnego Polski, bezzasadnie tytułowana… reformą. Po 24 latach niebytu odtworzono od 1 stycznia 1999 r. powiaty i duże województwa.
Ich ustrój uregulowały odrębne ustawy, dlatego tytuł uchwalonej w 1990 r. zdegradowany został do słów „o samorządzie gminnym”.
Mimo nałożenia sztucznych czap powiatowych i wojewódzkich solą samorządu były, są i zawsze będą gminy/miasta. Potwierdziły to odsetki głosów nieważnych w ostatnich wyborach — minimalne na poziomie gminnym, rosnące w powiatach, a wręcz szokujące polityków i socjologów w wyborach do sejmików wojewódzkich, traktowanych przez Polaków jako twory całkowicie nieznane i niepotrzebne.