Samozadowolenie duże, konkretów wciąż brak

Adrian Boczkowski
opublikowano: 03-09-2010, 00:00

89 proc. prezesów

89 proc. prezesów

przedsiębiorstw jest

przekonanych o społecznej

odpowiedzialności swych

firm, ale tylko 30 proc.

ma stosowną strategię.

Pierwsze badanie dużych przedsiębiorstw potwierdza opinie o częstym ograniczaniu CSR wyłącznie do działań PR i IR.

Efektywnie prowadzona szeroko pojęta polityka odpowiedzialności społecznej w biznesie (CSR) powinna przynieść zyski wielokrotnie wyższe od poniesionych kosztów. Nie chodzi więc o filantropię, ale o przemyślane działania biznesowe.

— Dobrym przykładem jest tu dialog z interesariuszami, którymi są m.in. dostawcy, organy państwowe, pracownicy i klienci. Ryzyko w kontaktach z nimi jest kosztowne, a przez dobre relacje można je zminimalizować. Co więcej, poświęcony im czas może oznaczać dobre pomysły biznesowe, jak na przykład nowy produkt, który będzie się wyśmienicie sprzedawał — mówi Jacek Kuchenbeker, menedżer w dziale zarządzania ryzykiem Deloitte.

Wiele do zrobienia

Tymczasem jedyne tego rodzaju badanie dużych firm, które firmuje Deloitte i PKPP Lewiatan, potwierdza tezy z naszego tekstu z 17 sierpnia o giełdowych spółkach odpowiedzialnych społecznie, w tym o polskim indeksie WIG Respect (chodzi o częste sprowadzanie CSR do działań PR/IR, brak wpływu deklaracji firm o odpowiedzialności społecznej na ich wyniki i relatywne zachowanie kursu giełdowego, brak takiej korelacji również na Zachodzie).

Z ankiet wśród prezesów ponad 10 proc. przedsiębiorstw, z których każde zatrudnia ponad 250 osób (zachowana reprezentacja regionów i branż), wynika, że jedynie 2 proc. największych spó-łek przyznaje się do społecznej nieodpowiedzialności, a przeciwnej odpowiedzi udzieliło aż 89 proc. badanych przedsiębiorstw. Wśród firm zatrudniających ponad 1 tys. pracowników było to 93 proc., a w spółkach ze 100-procentowym kapitałem zagranicznym — aż 96 proc. Jednocześnie jednak tylko 30 proc. firm ma stworzoną strategię społecznej odpowiedzialności, a 52 proc. nawet nie planuje takiego kroku. Dla kodeksu etyki stosunek ten wynosi 36 do 47 proc. Co więcej, jedynie 28 proc. spółek zatrudnia osobę lub zespół odpowiedzialny za CSR (55 proc. nawet nie zamierza mieć), a 19 proc. — wewnętrzną strukturę raportowania kwestii CSR z różnych obszarów organizacji. Dlatego trudno spodziewać się formatu raportu zgodnego z międzynarodowymi wytycznymi GRI (Globar Reporting Initiative) czy jego audytu przez wyspecjalizowaną firmę zewnętrzną. Takie standardy spełnia 11-12 proc. dużych przedsiębiorstw, a 76-79 proc. nie planuje ich wprowadzenia. Zbliżone wyniki uzyskano także dla samej próby spółek uważających się za społecznie odpowiedzialne.

— Samoocena jest wysoka, więc nie mobilizuje do zmian, a przejście na poziom narzędzi zarządczych jest już wielkim znakiem zapytania. Bardzo dobrze, że pojęcie CSR stało się ważne, ale jednocześnie widać, że przez ostatnie lata CSR był budowany w Polsce tylko na poziomie idei i jest traktowany dość płytko. Tymczasem chociażby mierzenie jego efektów i raportowanie jest standardem na rozwiniętych rynkach — komentuje Halina Frańczak, szef komunikacji w Deloitte.

Emitenci na start

Oprócz kreowania wartości, CSR ma więcej do zdziałania w innej sferze.

— Chodzi o ochronę wartości, czyli na przykład o dialog z potencjalnymi klientami, dostawcami czy administracją państwową, aby nowy produkt nie okazał się finansową klapą — mówi Jacek Kuchenbeker.

— Nawet jeśli trudno określić wzrost zysków, to na pewno można mówić o większej stabilizacji wyników finansowych i notowań giełdowych oraz zdobywaniu przewagi konkurencyjnej. Minimalizacja ryzyka tąpnięć jest korzystna zarówno dla firm, jak i dla całego rynku — dodaje Halina Frańczak.

Zwraca również uwagę, że jest grupa inwestorów co do zasady zainteresowana spółkami dbającymi o relacje z otoczeniem czy ekologię. Można więc liczyć na strumienie pieniędzy od tzw. funduszy etycznych, które finansują spółki bezpośrednio lub kupują akcje na rynku wtórnym, podbijając kurs. Na to też liczy GPW, modyfikując zasady tworzenia WIG Respect.

— Mamy nadzieję, że polskim przedsiębiorstwom uda się wreszcie uzyskiwać przewagę konkurencyjną dzięki CSR. Spróbujemy uzyskać 30 mln zł z funduszy unijnych, aby tysiąc firm bezpośrednio miało kontakt z ekspertami CSR. To powinien być początek kuli śnieżnej dla nowego etapu CSR w Polsce — mówi Zbigniew Gajewski, zastępca dyrektora generalnego PKPP Lewiatan.

Inwestorzy i analitycy muszą jednak wiedzieć, co i w jaki sposób wziąć pod uwagę z zakresu działalności CSR spółki, aby przełożyć to na jej wycenę.

— Tej wiedzy brakuje. Przedsiębiorstwa powinny podejmować co do zasady takie działania, aby samodzielnie wskazywać na realne korzyści z nich uzyskiwane. Nikt inny nie będzie przecież szukał związku między działaniami w ramach społecznej odpowiedzialności a wynikiem finansowym — mówi Jacek Kuchenbaker.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy