Samsung dobił targu z  Amicą

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 23-12-2009, 00:00

Wpływy z transakcji pójdą na długi. Spółka skupi się na produkcji kuchenek, płyt i piekarników.

Spółka z Wronek sprzeda gigantowi dwa zakłady za 204,5 mln zł

Wpływy z transakcji pójdą na długi. Spółka skupi się na produkcji kuchenek, płyt i piekarników.

Po miesiącach negocjacji giełdowy producent dużego AGD dobił targu z Samsungiem. Rozmowy zaczęły się podobno wiosną, a w czerwcu na łamach "PB" po raz pierwszy Jacek Rutkowski, prezes Amiki, przyznał, że negocjuje z dużym azjatyckim koncernem. Z kolei Samsung potwierdził nam zainteresowanie giełdową spółką na początku października. Wczoraj spółki wyłożyły karty na stół. Samsung Electronics Poland Manufacturing kupi od Amiki zakłady produkujące pralki i lodówki.

— Ta transakcja nie oznacza, że rezygnujemy ze sprzedaży lodówek i pralek. Będziemy korzystać z tych samych linii produkcyjnych wspólnie z Samsungiem — wyjaśnia Jacek Rutkowski.

Za oba zakłady Samsung zapłaci łącznie 204,5 mln zł. Dodatkowe około 20 mln zł wyłoży jako zwrot kosztów zapasów.

— Przynajmniej 100 mln zł z tej kwoty wydamy na redukcję zadłużenia spółki [wynosi nieco ponad 200 mln zł —red.]. Resztę zainwestujemy — mówi Jacek Rutkowski.

Amica chce się skupić na produkcji sprzętu grzejnego wolno stojącego i do zabudowy — kuchenek, płyt oraz piekarników. Będzie rozwijała wszystkie trzy marki — Amica, Gram i Hansa.

— W tym roku wyprodukujemy około 1,2 mln sztuk kuchni. W przyszłym chcemy, by było to między 1,5 a 1,7 mln — informuje Jacek Rutkowski.

Spółka negocjuje spory kontrakt i jeśli uda się go zdobyć, produkcja mogłaby sięgnąć 2 mln szt.

Amica jest gotowa do dalszej współpracy z Samsungiem. Czy ona nastąpi — na razie nie wiadomo.

— Przed nami teraz duża i skomplikowana operacja rozdzielenia funkcjonujących zakładów — mówi Jacek Rutkowski.

Ostateczna umowa ma zostać podpisana do końca marca 2010 r. By do tego doszło —spełnionych musi być kilka warunków zawieszających. Wymagana jest m.in. zgoda organów antymonopolowych w Polsce, na Ukrainie, w Rosji i Niemczech. Na sprzedaż musi też się zgodzić walne spółki. To jednak formalność, bo pośrednio większościowy pakiet akcji Amiki jest w rękach Jacka Rutkowskiego.

Wczoraj akcje Amiki taniały. Inwestorzy postanowili zrealizować zyski z gry pod kontrakt.

Liczymy na wsparcie

polskich władz

Możemy zwiększyć zatrudnienie nawet o 1-1,5 tys. osób — mówi Sang Heung Shin, prezes Samsung Electronics Europe.

Skąd decyzja o zlokalizowaniu w Polsce zakładów produkujących sprzęt AGD?

Polska i Europa są dla nas bardzo istotnym rynkiem, a przywożąc sprzęt z naszych fabryk w Chinach, nie mogliśmy zapewnić sobie wystarczającej konkurencyjności. Wszyscy inni producenci dużego AGD mają zakłady w Europie i trudno nam było w tej sytuacji istotnie zwiększać udziały w rynku.

Czemu wybraliście Amikę?

Chcieliśmy mieć zakład w tym regionie — Polska jest świetną lokalizacją pod względem logistycznym. Braliśmy też pod uwagę inne opcje, ale w przypadku żadnej z nich rozmowy nie były tak zaawansowane.

Długo państwo negocjowali?

Kilka miesięcy — zaczęliśmy wiosną 2009 r.

Kiedy w polskich zakładach ruszy produkcja sprzętu z logo Samsunga?

Chcemy, by nastąpiło to w II kwartale przyszłego roku.

Jakie mają państwo plany dalszego rozwoju w Polsce? Ile zamierzają państwo zainwestować?

Jest za wcześnie, by szczegółowo odpowiedzieć na to pytanie. Wiele zależy od tego, jak radzić sobie będą te dwa zakłady. Mocno liczymy też na wsparcie ze strony polskich władz. Teraz razem z dwoma zakładami przejmujemy 500-600 pracowników. W ciągu najbliższych kilku lat moglibyśmy zwiększyć zatrudnienie o kolejne 1-1,5 tys. osób, jeśli podejmiemy decyzję o dalszym zwiększaniu produkcji.

Jaki był dla Samsunga mijający rok?

Ogólnie — co jest bardzo pozytywne — udało nam się zwiększać udziały w rynku, choć sytuacja w branży była daleka od pozytywnej. Oczywiście gdyby otoczenie nam sprzyjało, roślibyśmy szybciej.

A czego oczekują państwo w 2010 r.?

Wszyscy mówią, że będzie lepszy od tego. Liczymy na to.

Katarzyna

Sadowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu