Sanofi zamierza zdobyć 3,5 proc. polskiego rynku

Katarzyna Koziuska
04-04-2001, 00:00

Sanofi zamierza zdobyć 3,5 proc. polskiego rynku

Francuska grupa farmaceutyczna Sanofi Synthelabo ma problemy z wprowadzaniem na rynek własnych leków patentowych. Mimo to zamierza jednak zwiększyć udział w polskim rynku przynajmniej do 3,5 proc., czyli do poziomu, który osiągnęła w Europie Zachodniej. Jedną z rozważanych możliwości jest przejęcie innego przedsiębiorstwa z branży.

Jean-Louis Grunwald, prezes polskiej spółki Sanofi Synthelabo, należącej do francuskiego koncernu farmaceutycznego, podkreśla, że naczelną zasadą działania firmy w Polsce, podobnie jak na innych rynkach, jest wprowadzanie własnych leków patentowych. Przyznaje jednak, że w naszym kraju są trudności z jej realizacją.

Znaleźć metodę

Dlatego Sanofi musiała poszukać także innych sposobów rozwijania przedsiębiorstwa.

— Chcemy wprowadzać na polski rynek nowe produkty z portfela grupy. Jest to jednak bardzo trudne, bo na razie nie możemy liczyć, że zostaną one wpisane na listę leków refundowanych. Bardzo dużą przeszkodą jest także brak odpowiedniej ochrony patentowej. Istnieje ryzyko, że konkurencja mogłaby wykorzystać brak takich zabezpieczeń — mówi Jean-Louis Grunwald.

Właśnie z tego powodu Sanofi nie sprzedaje w Polsce leków onkologicznych. Skupia się na trzech grupach produktów: kardiologicznych, neurologicznych oraz urologicznych.

Inwestycja do zwrotu

Sanofi, z 250 mln zł sprzedaży i udziałami na poziomie 2,7 proc., zajmuje piątą pozycję na polskim rynku farmaceutycznym.

— Taki udział nas nie zadowala. Po wejściu Polski do Unii skończą się problemy ze sprzedażą nowych leków, ale chcemy zwiększyć obroty jeszcze zanim to nastąpi. Mam nadzieję, że uda nam się przejąć przynajmniej 3,5 proc. polskiego rynku. Taką pozycję mamy w Europie Zachodniej. Chcemy zwiększać sprzedaż produktów z portfela Biocomu, naszej fabryki, którą kupiliśmy pięć lat temu. Jednak podstawowym warunkiem znacznego wzrostu jest sprzedaż naszych markowych leków — mówi prezes Grunwald.

Według niego, przygotowanie nowego leku kosztuje średnio 500 mln USD (ponad 2 mld zł).

— Jeśli weźmiemy pod uwagę, że patent wygasa po 15 latach, to 3-4 lata zmniejszonej sprzedaży zabierają 20 proc. okresu, w którym musi się zwrócić cała inwestycja — tłumaczy szef Sanofi.

Jedną z możliwości zwiększenia sprzedaży jest akwizycja firmy z branży. Takie rozwiązanie jest jednak traktowane jako ostateczność.

— Chcemy zwiększać eksport — przede wszystkim przez sprzedaż za pośrednictwem filii koncernu w różnych krajach. Każda z 20 naszych fabryk na świecie specjalizuje się w innych preparatach, żeby nie dublować produkcji. Eksport może wzrosnąć nawet do 25 proc., co oznacza zwiększenie produkcji o jedną piątą — mówi Jean-Louis Grunwald.

Niewielki udział

70 proc. leków sprzedawanych przez Sanofi w Polsce produkuje fabryka w Rzeszowie. 80 proc. obrotu stanowią leki odtwórcze, zaledwie 10 proc. pochodzi ze sprzedaży preparatów OTC, reszta to leki receptowe.

— Rynek OTC nie rośnie szybciej. Takie wrażenie można odnieść dlatego, że część leków receptowych przesuwa się na listy OTC — wyjaśnia prezes spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Koziuska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sanofi zamierza zdobyć 3,5 proc. polskiego rynku