SAP wsparł kadry w Isuzu

Kamil Kosiński
opublikowano: 29-07-2009, 00:00

Dzięki automatycznej rejestracji czasu pracy ponad 200 osób w tyskiej fabryce silników oszczędza czas.

Wykorzystanie modułu HCM z wielkiego systemu ERP

Dzięki automatycznej rejestracji czasu pracy ponad 200 osób w tyskiej fabryce silników oszczędza czas.

Isuzu Motors Polska w Tychach to wytwórca silników Diesla do samochodów marki Opel. Produkuje je od czerwca 1999 r. I od początku korzysta z systemu ERP niemieckiej firmy SAP. Do 2003 r. nie działał on jednak w kadrach, gdzie wykorzystywano oprogramowanie napisane specjalnie na zamówienie fabryki.

— Gdy uruchamialiśmy produkcję, SAP nie miał jeszcze dopracowanego modułu HR — wyjaśnia Ewa Goj, specjalistka w dziale kadr Isuzu Motors Polska.

Napisana ad hoc aplikacja miała wiele wad. Tymczasem montaż silników prowadzono już na trzy zmiany. Rosła więc liczba pracowników i niedoróbki oprogramowania kadrowo-płacowego stawały się coraz bardziej odczuwalne. Zapadła decyzja o jego wymianie. Rozważano aplikacje wrocławskiej Tety i moduł HR systemu SAP. Ten sam, który nie wzbudził uznania Isuzu parę lat wcześniej, ale został przez producenta dopracowany.

— SAP jest drogi, a każdy moduł to dodatkowe licencje. Ponieważ jednak reszta wykorzystywanego przez nas oprogramowania pochodziła z SAP, więc moduł HR również kupiliśmy od tej firmy — mówi Ewa Goj.

Oprogramowanie kadrowo-płacowe SAP przejęło m.in. przechowywanie danych o badaniach okresowych i kwalifikacjach pracowników.

— Dzięki temu możemy błyskawicznie uzyskać na przykład listę osób, które ukończyły określony kurs — podkreśla Ewa Goj.

Dla działu personalnego

Podstawowym zadaniem oprogramowania kadrowo-płacowego jest tworzenie listy płac i związanych z nią dokumentów dla urzędów skarbowych i Głównego Urzędu Statystycznego. To zaś wiąże się z rejestracją czasu pracy.

Jeszcze przed wdrożeniem oprogramowania SAP w Isuzu przyjęto tzw. ujemną rejestrację czasu pracy. Oznacza to, że z założenia wszyscy są w firmie, a rejestruje się tylko nieobecnych. Zadanie to zlecono tzw. team leaderom, którzy odpowiednie raporty mieli dostarczać do działu kadr. Powód nieobecności mogli jednak wskazywać tylko wtedy, gdy była zaplanowana, np. w związku z urlopem. Gdy ktoś się rozchorował, to tę informację wprowadzano do modułu kadrowo-płacowego dopiero po dostarczeniu przez pracownika zwolnienia. I to bezpośrednio w dziale kadr. Liczba kombinacji związanych z rejestracją czasu pracy była tak duża, że w 2006 r. przy 1200 zatrudnionych w fabryce w proces ten — w mniejszym lub większym stopniu — było zaangażowanych aż 250 osób.

— Brygadziści rejestrowali czas pracy operatorów, mistrzowie odcinków rejestrowali czas pracy brygadzistów, kierownicy zmian rejestrowali czas pracy mistrzów, kierownicy poszczególnych wydziałów rejestrowali czas pracy kierowników zmian — wylicza Ewa Goj.

Po trzech latach od zakupu modułu HR, Isuzu postanowiło kupić od SAP moduł HCM, który w połączeniu z kartami magnetycznymi rozdanymi pracownikom odpowiada za automatyzację rejestracji czasu pracy. Uruchomiono go we wrześniu 2006 r., a efekty jego działania stały się widoczne już pierwszego dnia.

— Zamiast 250 osób w rejestrację czasu pracy zaangażowane zostały już tylko 34 — informuje Ewa Goj.

Dodaje, że nie chodzi tylko o udział w samym raportowaniu nieobecności, ale też o ustawianie grafiku pracy.

— W zakładzie działającym na trzy zmiany stosujemy różne normy określające zależności między czasem pracy i odpoczynku. Dzięki modułowi HCM na bieżąco otrzymujemy informacje, czy ktoś nie przekroczył tzw. doby pracowniczej. Nie musimy też trzymać skoroszytów z papierową listą płac, jakie wcześniej magazynowaliśmy na wypadek ewentualnej kontroli Państwowej Inspekcji Pracy — zapewnia Ewa Goj.

Ze względu na kryzys i kłopoty General Motors, który jest właścicielem 60 proc. udziałów w tyskiej fabryce, zatrudnienie w zakładzie spadło do 550 osób. Siłą rzeczy proces rejestracji czasu pracy stał się mniej pracochłonny. Mimo to zakład wciąż odnosi korzyści z modułu HCM.

— W połączeniu z innymi modułami systemu SAP zbierane przezeń dane pozwalają określić, ile osób wyprodukowało konkretny silnik w konkretnym dniu. To bardzo ważne dla oceny kosztów — mówi Ewa Goj.

Nie firma lecz ludzie

Interesująca jest lista firm, które były zaangażowane we wdrażanie systemu SAP w tyskiej fabryce Isuzu. Instalację modułów, które stanowią trzon systemu, przeprowadził IBM Polska. Moduły związane z obsługą kadrowo-płacową pracowników wdrażały zaś aż trzy firmy: Infovide, Pecaso Polska i Gavdi Polska. Tyle, że każdą z nich reprezentowali ci sami ludzie.

— Za wdrożenie w naszej firmie odpowiadali Szymon Knobloch i Sławomir Stępień. Jak oni zmieniali pracodawcę, to my szliśmy za nimi. Nie interesowała nas nazwa firmy, tylko osoby prowadzące projekt — przyznaje Ewa Goj.

Kamil Kosiński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu