Rynek pracy odrobił kryzysowy dołek. Od początku roku przybyło 120 tys. etatów
Bank Światowy wróży polskiemu PKB solidny wzrost. Dobrą formę gospodarki potwierdzają dane GUS.
Ożywienie w naszym regionie przybiera na sile, a tegorocznymi prymusami wzrostu PKB będą Polska i Słowacja — wynika z najnowszych prognoz Banku Światowego (BŚ) — "EU10 Regular Economic Report".
Na podium
W tym roku nasza gospodarka urośnie o 3,5 proc., a w przyszłym przyspieszy do 4,1 proc. Lepszymi wynikami będzie mogła pochwalić się tylko Słowacja. Jej PKB zwiększy się odpowiednio o 4,1 i 4,2 proc. W 2010 r. daleko w tyle znajdą się pogrążone w recesji Łotwa i Rumunia czy borykająca się ze stagnacją Bułgaria. Na szczęście w przyszłym roku wszystkie gospodarki regionu powinny wyjść na plus — prognozują eksperci BŚ.
— W najbliższym czasie motorem polskiej gospodarki będą inwestycje prywatne oraz konsumpcja — ocenia Kaspar Richter, starszy ekonomista BŚ dla Europy i Azji Środkowej.
Siłę polskiej gospodarki doceniają również ekonomiści Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Ich zdaniem, w tym roku polski PKB zwiększy się o 3,5 proc., w 2011 r. przyspieszy do 4 proc., a w 2012 r. do 4,3 proc.
Eksporterzy zatrudniają
Kaspar Richter, choć chwali polską gospodarkę, wskazuje, że stoją przed nią poważne wyzwania.
— Należą do nich ożywienie akcji kredytowej dla firm, urzeczywistnienie konsolidacji fiskalnej oraz tworzenie nowych miejsc pracy, m.in. dla ludzi młodych i pracowników o niskich kwalifikacjach — wymienia ekonomista BŚ.
Jego opinię podziela Paweł Kolski, ekonomista Banku BPH.
— Dostęp do kredytów, głównie dla małych i średnich przedsiębiorstw, nadal jest ograniczony, a z badań NBP wynika, że banki będą zacieśniać politykę kredytową — mówi ekonomista Banku BPH.
Jego zdaniem, znacznie lepiej wygląda sytuacja na rynku pracy, którą potwierdzają najnowsze dane GUS. Wynika z nich, że październik był ósmym z rzędu miesiącem, kiedy rosło zatrudnienie — 2,1 proc. r/r, wobec 1,8 proc. we wrześniu.
— To m.in. efekt wzrostu produkcji i wykorzystania mocy wytwórczych w dużych firmach, w których znaczny udział ma eksport — twierdzi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.
Zdaniem Pawła Kolskiego, rynek pracy odrobił już z nawiązką straty spowodowane kryzysem.
— W 2009 r. ubyło 98 tys. etatów. Tymczasem od początku bieżącego roku powstało już 120 tys. miejsc pracy — mówi Paweł Kolski.
Pracodawcy mają lepiej
Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku, prognozuje, że ta tendencja będzie kontynuowana.
— Popyt na eksport utrzymuje się na dobrym poziomie, ruszają też inwestycje publiczne. Popyt na pracowników będzie więc rósł — uważa ekonomista Deutsche Banku.
Tym bardziej że presja płacowa jest niewielka. Roczna dynamika płac wyniosła w październiku 3,9 proc., wobec 3,7 proc. we wrześniu. Realnie — po uwzględnieniu inflacji –płace wzrosły o 1,1 proc. r/r.
— Realna dynamika funduszu płac [wartość wszystkich pensji wypłacanych pracownikom firm pomniejszona o inflację — red.] wyniosła 3,2 proc. r/r wobec 3 proc. we wrześniu. Sygnalizuje to, że dynamika spożycia prywatnego w czwartym kwartale będzie na zbliżonym poziomie do zaobserwowanego w trzecim, czyli urośnie o około 3 proc. r/r — przewiduje Jakub Borowski.
Paweł Kolski wskazuje, że dane GUS to woda na młyn dla firm.
— Brak presji płacowej to dobra informacja dla przedsiębiorców, którzy coraz optymistyczniej patrzą w przyszłość. Mogą zatrudniać pracowników na lepszych dla siebie warunkach — tłumaczy ekonomista Banku BPH.
5375,4 tys.
Tyle wyniosło zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w październiku. Oznacza to miesięczny wzrost o 11,5 tys. etatów. To najlepszy wynik od stycznia 2009 r.
3440,22 zł
Tyle w październiku wyniosło średnie wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw.