Saudyjski klejnot niełatwo wycenić

Aramco, naftowy gigant, którego wprowadzenie na giełdę rozważa saudyjski rząd, może być wart pięciokrotnie więcej niż Apple, ale też zaledwie 100 mld USD

Saudyjski rząd rozważa wprowadzenie państwowego giganta na giełdę. To spore zaskoczenie, bo naftowy potentat pozostawał pod pełną kontrolą rządu w Rijadzie od zakończenia nacjonalizacji w 1980 r.

Nawet jeśli na giełdzie w Rijadzie sprzedany zostanie zaledwie 5-procentowy pakiet akcji Aramco, to i tak będzie on za duży do przełknięcia dla samych tylko krajowych inwestorów. Kapitalizacja całego tamtego rynku akcji wynosi 400 mld USD.
Zobacz więcej

DEBIUT STULECIA:

Nawet jeśli na giełdzie w Rijadzie sprzedany zostanie zaledwie 5-procentowy pakiet akcji Aramco, to i tak będzie on za duży do przełknięcia dla samych tylko krajowych inwestorów. Kapitalizacja całego tamtego rynku akcji wynosi 400 mld USD. Bloomberg

Według saudyjskich polityków, Aramco jest warte „biliony dolarów”, co z łatwością dawałoby mu status największej pod względem wartości spółki na świecie.

Równie dobrze inwestorzy mogliby jednak wycenić go na zaledwie ułamek tej kwoty. Ustalenie wartości spółki nie jest łatwe już choćby z tego powodu, że wszelkie dane finansowe firmy są ściśle strzeżoną tajemnicą. „Opierając się tylko na wielkości należących do firmy rezerw ropy i używając ostrożnej wyceny 10 USD za baryłkę, wartość Aramco należałoby oszacować na 2,5 bln USD. To, przy wycenie Apple’a dochodzącej do 600 mld USD, z łatwością dałoby mu miejsce wśród najbardziej wartościowych spółek świata” — ocenia Bloomberg.

Choć Aramco dysponuje 10-krotnie większymi rezerwami ropy od największej pod względem kapitalizacji firmy naftowej świata, wartego 317 mld USD Exxon Mobil, i produkuje więcej surowca niż wszyscy amerykańscy producenci, to jednak wycena rynkowa może okazać się dużo niższa. Wszystko dlatego, że inwestorzy wcale nie chcą przepłacać za udziały w państwowych firmach, nad którymi nie mają żadnej kontroli. Kapitalizacja takich gigantów naftowych, jak rosyjski Rosnieft czy brazylijski Petrobras, to zaledwie 33,7 i 22,7 mld USD.

„Jeżeli za bazę do porównań przyjąć spółki państwowe, wycena mogłaby sięgnąć zaledwie 100 mld USD” — zastrzega Bloomberg. Najważniejsze przyczyny niskich wycen to ryzyko polityczne i brak przejrzystości. Opływające w gotówkę państwowe firmy są wykorzystywane do finansowania niemających uzasadnienia ekonomicznego inicjatyw społecznych, a w niektórych przypadkach stają się wręcz siedliskiem korupcji.

Na tle pozostałych monopolistów naftowych wywodzące się historycznie z amerykańskiego kapitału Aramco jest nieźle zarządzane, jednak wielu problemów nie udało się mu uniknąć. Tak jak Gazprom służy rządowi w Moskwie do realizacji jego polityki zagranicznej, tak Aramco zmniejsza lub zwiększa produkcję ropy w zależności od celów rządu w Rijadzie. Tymczasem społeczne zobowiązania spółki obejmują chociażby zapewnianie opieki szpitalnej 360 tys. osób.

Trudność oszacowania wyceny to tylko jedno ze źródeł niepewności saudyjskich kręgów rządowych. Aramco jest tak wrośnięte w strukturę społeczeństwa, że stało się niezbędne do utrzymania się panującej dynastii Saudów. Dostarcza budżetowi aż 90 proc. dochodów.

Choć prywatyzacja przyniosłaby budżetowi wymierną pomoc, to jednak w przypadku dalszej przeceny ropy notowania spółki mocno by spadły, narażając kraj na podkopanie zaufania inwestorów. Dlatego saudyjska administracja — obok możliwości sprzedaży niewielkiego pakietu akcji całego Aramco — rozważa też upublicznienie wycinka jego działalności.

Cały projekt ma być ważną częścią pakietu reform, jakie czekają Arabię Saudyjską. Wprowadzenie na giełdę nawet niewielkiego pakietu akcji spółki byłoby przełomem w rozwoju rynku kapitałowego, który dopiero w ubiegłym roku został otwarty dla zagranicznych inwestorów. Jako spółka publiczna Aramco stałoby się bardziej przejrzyste i odporne na korupcję.

Być może władzom w Rijadzie przyświeca jeszcze jeden, niedeklarowany wprost, cel. Sprzedaż udziałów w Aramco może być próbą zabezpieczenia się Saudyjczyków przed czarnym scenariuszem, w którym alternatywne źródła energii staną się poważną konkurencją dla ropy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu