Schroders: Co nas czeka w przyszłym roku?

DI
01-12-2009, 00:00

W opinii analityków brytyjskiego Schroders, jednej z największych i najstarszych firm inwestycyjnych na świecie, ożywienie gospodarcze już się rozpoczęło i będzie raczej słabe. Ścieżka tego odbicia będzie w dużym przybliżeniu przypominała kształt litery L lub literę W. Problemem może okazać się to, że samo ożywienie będzie musiało stawić czoła rosnącym stopom procentowym oraz wzrostowi podatków. W tej sytuacji kluczowe nadal pozostaje pytanie, czy sektor bankowy jest już gotowy na tego rodzaju wyzwania i czy sprosta rosnącemu zapotrzebowaniu na finansowanie. Aby podtrzymać ożywienie gospodarcze, będzie potrzebny nie tylko wzrost popytu na finansowanie, ale również podaż ze strony banków.

Inną ważną kwestią pozostają niskie stopy procentowe. Nie powinno dziwić, że obniżki oficjalnych stóp procentowych i ogólnie recesja doprowadziły rentowność obligacji skarbowych do ekstremalnie niskiego poziomu. Rentowność 10-latek spadła nawet do 3 proc. Jeżeli jednak poziom stóp procentowych zacznie się normalizować, a ożywienie gospodarcze będzie widoczne, to musi także rosnąć presja inflacyjna. W takiej sytuacji nietrudno sobie wyobrazić, jaki będzie dalszy scenariusz. Rynek obligacji skarbowych może więc przypominać sytuację czekającego na wypadek. Chociaż oczywiście nie wiadomo dokładnie, kiedy .

Schroders uważa, że rynki wschodzące trzeba dzisiaj lubić ze strategicznego punktu widzenia. Emerging markets są interesujące szczególnie ze względu na swoje fundamenty, które są dużo lepsze w porównaniu z rynkami rozwiniętymi. Schroders zaznacza, że wyceny spółek na rynkach wschodzących mogą być dużo wyższe i dlatego chce uczestniczyć w tym ewentualnym ruchu. Jednak Schoders dodaje, że problemy na Zachodzie mogą również powodować kłopoty w innych regionach, co wynika z tego, że globalna gospodarka jest połączona.

Pierwsza konkluzja: W obecnej sytuacji zasięg możliwych następstw jest tak duży, że inwestując, powinniśmy stawiać na dywersyfikacje oraz elastyczność. Elastyczność może być potrzebna wraz z rozwojem sytuacji na rynkach kapitałowych. Problem z oceną obecnej sytuacji bierze się stąd, że nie ma dla niej precedensu, a możliwe następstwa mogą być szersze niż nasza wyobraźnia.

Druga konkluzja: Duża zmienność cen aktywów na świecie, której doświadczyliśmy w ostatniej dekadzie, będzie nadal widoczna. Statyczne zarządzanie alokacją w takiej sytuacji nie ma sensu. Schroders wciąż dostrzega powody, dla których wzrost cen może być kontynuowany. Jednak dzisiejsze środowisko może diametralnie się zmienić, kiedy obawy przed inflacją znów zyskają na znaczeniu. Schroders sugeruje, że warto przygotować się na taką sytuację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Schroders: Co nas czeka w przyszłym roku?