Schroders widzi potencjał na GPW

Globalni inwestorzy są zbyt pesymistyczni i nie doceniają m.in. polskich akcji — uważa strateg towarzystwa.

Akcje polskich spółek powinny uzyskać w portfelach inwestorów wyższą wagą, niżby to wynikało z udziału, jaki mają w globalnych indeksach — ocenia Keith Wade, główny ekonomista i strateg towarzystwa Schroders. Choć w perspektywie 2016 r. specjalista Schrodersa zaleca klientom ostrożność i neutralne pozycjonowanie, to jednak polski rynek akcji, który w ostatnich miesiącach poniósł spore straty, może — jego zdaniem — przynieść przyzwoite stopy zwrotu. Wskaźniki makroekonomiczne krajowej gospodarki są dobre, a polskie akcje powinny zyskać w razie złagodzenia polityki pieniężnej w strefie euro i w Polsce. Polskiemu rynkowi akcji zaszkodzić nie powinny obawy, że polityka rządu podkopie niezależność najważniejszych krajowych instytucji, pod warunkiem że nie będzie on próbował ograniczać niezależności banku centralnego. Zdaniem eksperta, istotnym czynnikiem ryzyka jest natomiast groźba wzrostu deficytu budżetowego powyżej 3 proc. PKB. Keith Wade uważa, że do końca roku globalni inwestorzy powinni utrzymywać neutralną alokację aktywów. Wszystko dlatego, że tempo globalnego wzrostu gospodarczego utrzyma się w tym roku na poziomie 2,4 proc., presja inflacyjna w dojrzałych gospodarkach będzie słaba, a dodatkowo wciąż utrzymuje się ryzyko realizacji scenariuszy negatywnych. Chodzi o twarde lądowanie w Chinach, falę niewypłacalności na rynkach wschodzących, wejście USA w recesję, powrót wojen walutowych oraz skoordynowane cięcie produkcji przez OPEC. Choć inwestorzy powinni brać pod uwagę negatywny obrót wydarzeń, to — jak zaznacza strateg Schrodersa — przede wszystkim powinni przygotować się na relatywnie korzystny scenariusz bazowy.

— Rynek jest nastawiony zbyt pesymistycznie. Naszym zdaniem, wzrost będzie kontynuowany, a inwestorów zaskoczy dobra kondycja konsumentów — twierdzi Keith Wade. Poza Polską radzi przeważać akcje z Europy Zachodniej i innych rynków dojrzałych — USA i Japonii. Lepiej natomiast ograniczać zaangażowanie na wschodzących rynkach akcji. Ceny ropy powinny ustabilizować się w przedziale 40-50 USD za baryłkę. Mimo rekordowo niskich rentowności globalni inwestorzy powinni zachować w portfelach obligacje krajów rozwiniętych, bo stanowią one zabezpieczenie na wypadek realizacji negatywnych scenariuszy, które wiążą się z deflacją. Wśród walut warto zwrócić uwagę na rosyjskiego rubla, brazylijskiego reala oraz indyjską rupię. Choć to inwestycje wiążące się ze sporym ryzykiem, to jednak pozwalają osiągnąć bardzo korzystne oprocentowanie. Pewien potencjał umocnienia wobec euro ma także złoty.

— Jeżeli EBC obetnie stopę depozytową, złoty ma szansę się umocnić. Inwestorzy mogą postrzegać różnicę w koszcie pieniądza między Polską a strefą euro jako okazję — ocenia Keith Wade.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu