Reuters:We wtorek dwie największe partie lewicowe w polskim Sejmie zbliżyły się do kompromisu, który może oznaczać, że pełniący obowiązki premiera Marek Belka uzyska wymaganą większość parlamentarną i uda się uniknąć przyspieszonych wyborów w sierpniu.
Belka powiedział w Radio Zet, że inicjatywy w sprawie kompromisu napływające ze strony Socjaldemokracji Polskiej (SdPl), która nie poparła premiera w pierwszym, piątkowym głosowaniu oraz prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego są krokami w dobrym kierunku.
Zarówno Belka, Kwaśniewski, jak i posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) chcieli wyborów w maju przyszłego roku, ale prezydent powiedział w poniedziałek, że jest gotowy pójść na kompromis i zaproponował luty 2005. Także liderzy SLD mówią, że do wyborów mogłoby dojść już w marcu.
"To jest propozycja interesująca, bo idzie w kierunku tej propozycji, którą ja sformułowałem, nie wyklucza sytuacji, w której rząd trwa i pracuje do wiosny" - powiedział Belka, odnosząc się do proponowanego przez SdPl przeprowadzenia ponownej oceny parlamentarnej nowego rządu na jesieni.
Wraz z głosami SdPl i posłami niezależnymi, koalicja Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy (SLD-UP) osiągnęłaby niewielką większość wśród 460 parlamentarzystów zasiadających w Sejmie.
"Jesteśmy krok do przodu po deklaracji pana premiera. Oczywiście decyzje musi podjąć cały klub parlamentarny. Gotowi jesteśmy dyskutować o kalendarzu wyborczym, musimy jednak dowiedzieć się co stoi za propozycją lutowego terminu wyborów" - powiedziała Reuterowi Jolanta Banach, szefowa klubu parlamentarnego SdPL.
"Osoba premiera nie wzbudza naszego sprzeciwu, ważne jest, żeby pan premier jednoznacznie określił się co do terminu wyborów" - dodała.
Liderzy SLD, którzy rozpoczęli rozmowy z Polskim Stonnictwem Ludowym (PSL) o budowie większości dla rządu Belki coraz częściej mówią o możliwym kompromisie z Socjaldemokracją wobec sceptycznego podejścia PSL do misji byłego ministra finansów.
"W tym tygodniu zaczniemy rozmowy z PSL i z SdPL wokół Marka Belki, a kontynuować je będziemy w przyszłym tygodniu już z udziałem premiera. Druga turę chcielibyśmy wykorzystać na rozmowy z partią Marka Borowskiego i PSL o stworzeniu stabilnego układu dla rządu Marka Belki" - powiedział Reuterowi Marek Dyduch, sekretarz generalny SLD.
Zdaniem Dyducha mało prawdopodone jest, że SLD zdecyduje się na przedstawienie kandydatury profesora Belki w drugiej turze.
"Moglibyśmy to zrobić, gdybyśmy mieli pewność zgromadzenia wystarczającej większości" - powiedział Dyduch.
Liderzy SLD są zdecydowani na poparcie kandydatury Marka Belki w trzeciej turze, w której będą mogli liczyć na także na mniejsze frakcje w parlamencie, które już teraz nie wykluczają poparcia poważanego przez rynku finansowe byłego ministra finansów.
"W pierwszej turze nie mogliśmy poprzeć kandydatury Belki, który zaprezentował skład zbyt powiązany z SLD, chociaż zrobiliśmy to z żalem. Zobaczymy co będzie dalej, nie wykluczamy zmiany stanowiska" - powiedział szef liczącego ośmiu posłów koła prawicowego SKL, Ireneusz Niewiarowski.
((Autor: Adam Jasser; Współpraca: Paweł Sobczak; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))