– To ostatnia próba Seata jako marki, nie ma sensu patrzeć na to inaczej – powiedział prezes James Muir. – Jeśli ktoś chciałby się pozbyć Seata, musiałby zapłacić, aby ktoś inny go kupił – dodał.

Muir został szefem hiszpańskiego producenta aut we wrześniu ubiegłego roku. Zastąpił Ericha Schmitta, który przez trzy lata nie zdołał wyprowadzić spółki na prostą. W pierwszym kwartale Seat miał 110 mln EUR straty operacyjnej. Była ona dwukrotnie wyższa niż w przypadku dwóch innych nierentownych biznesów Volkswagena: Bentleya i działu aut komercyjnych.
Bez osiągnięcia opłacalności produkcji w Seacie niemiecki koncern będzie miał trudność z osiągnięciem pierwszej pozycji na świecie, co planuje na 2018 roku, twierdzą analitycy. Tymczasem poprawa wyników Seata będzie tym trudniejsza, że sprzedaje on auta głównie na rynkach Europy Południowej, gdzie kryzys sprzedaży mniejszych aut jest najmocniej odczuwalny.
MD, Bloomberg