SECURITAS I FALCK WALCZĄ O RYNEK

Wojciech Surmacz
opublikowano: 1999-12-14 00:00

SECURITAS I FALCK WALCZĄ O RYNEK

Trwa ekspansja skandynawskich koncernów

SELEKCJA: Nowa ustawa o agencjach ochrony podnosi koszty ich działalności, dlatego słabsi po prostu wypadną z rynku — uważa Michał Jeżewski, prezes Securitas Polska. fot. Borys Skrzyński

Spółki Securitas i Falck, dwa najpotężniejsze na świecie koncerny ochroniarskie, chcą zdobyć polski rynek. Poważną przeciwwagę dla ich zapędów mogą stworzyć jedynie silne, rodzime agencje ochrony.

Szwedzka grupa Securitas AB uważana jest za największą firmę na świecie, zajmującą się usługami ochrony. Jej najpoważniejszym konkurentem, szczególnie w Europie, jest duński koncern Falck. Dlaczego akurat w zakresie ochrony mienia na światowym rynku przodują firmy skandynawskie? Ich przedstawiciele często tłumaczą swoje sukcesy podejściem do klienta.

— Skandynawskie usługi ochrony zawsze miały charakter prospołeczny. Nasi pracownicy nigdy nie byli i nie są kojarzeni z przemocą i agresją — wyjaśnia Beniamin Krasicki, dyrektor regionalny Falck Polska.

Teraz Polska

Ten właśnie wzorzec zadecydował podobno o sukcesie naszych sąsiadów. Zachęceni nim postanowili sprawdzić swój mechanizm w polskich realiach. W naszym kraju walka skandynawskich gigantów nie wygląda tak, jak np. w Szwecji. Według Michała Jeżewskiego, prezesa spółki Securitas Polska, na tamtym rynku dominują Securitas i Falck. Potem długo, długo nic i na końcu listy znajdują się małe agencje, świadczące usługi niszowe. W Polsce jeszcze tak nie jest i pewnie nie będzie, choćby ze względu na mocną pozycję niektórych rodzimych agencji ochrony.

Konkurenci starają się zdobywać rynek, kupując słabsze kapitałowo polskie podmioty. Ostatnio Falck wchłonął dużą, krajową agencję Erminus, wcześniej wykupując 100 proc. udziałów w jeszcze większym Sezamie. Z kolei Securitas kupił we wrześniu mającą mocną pozycję na rynku poznańską spółkę Agema, należącą do WBK. Jak zapewniają przedstawiciele Securitasa i Falcka, jest to dopiero początek ich ekspansji.

W Polsce już od dłuższego czasu mówi się o konsolidacji branży ochrony mienia. Działalność Falcka i Securitasa jest jednym z tego przejawów. Polską odpowiedzią na zachodnią ekspansję ma być utworzenie spółki akcyjnej Polskie Agencje Ochrony przez 7 dużych firm.

— Na razie nie widać efektów. Jeżeli by jednak doszło do powstania tej spółki, byłoby to dla nas bardzo korzystne. Takie fuzje pozytywnie wpływają na rynek — twierdzi prezes Jeżewski.

Innym zjawiskiem, które pozytywnie wpływa na branżę jest ustawa, zwana „konstytucją ochroniarstwa”. Zacznie ona obowiązywać od kwietnia 2000 roku. Do tego czasu działające w naszym kraju agencje ochrony muszą m.in. uzyskać nowe koncesje od MSWiA, a ich pracownicy muszą posiadać licencje.

Niedaleka przyszłość

Zdaniem skandynawskich analityków, w ciągu kilku lat nasz rynek ochrony ulegnie polaryzacji.

— Niedawno eksperci z naszej duńskiej centrali dokonali analizy polskiego rynku. Ich zdaniem, za kilka lat pozostanie u nas kilka potężnych międzynarodowych koncernów i małe polskie firmy — informuje Beniamin Krasicki.

Jak dodaje, nie jest to jednak do końca pewne. Polski rynek ochrony jest bowiem o tyle ciekawy, że działa na nim kilka bardzo mocnych, polskich agencji. One też będą miały dużo do powiedzenia i ich decyzje mogą istotnie zaważyć na przyszłym kształcie rodzimej branży ochroniarskiej.

Wojciech Surmacz