Sędziowie nie chcą rozpatrywać pozwu Energi SA

Polska Agencja Prasowa SA
17-05-2005, 16:21

Od ponad trzech miesięcy, kaliski sąd nie rozpatrzył powództwa gdańskiej Energi S.A., której zarząd wniósł o ustalenie, czy stosunek pracy łączący byłego dyrektora generalnego Energetyki Kaliskiej S.A. w Kaliszu (EKSA) Piotra Szynalskiego wygasł 31 grudnia 2004 r. Sąd nie może rozpatrzyć pozwu, ponieważ sędziowie składają wnioski o wyłączenie ich ze sprawy.

Od ponad trzech miesięcy, kaliski sąd nie rozpatrzył powództwa gdańskiej Energi S.A., której zarząd wniósł o ustalenie, czy stosunek pracy łączący byłego dyrektora generalnego Energetyki Kaliskiej S.A. w Kaliszu (EKSA) Piotra Szynalskiego wygasł 31 grudnia 2004 r. Sąd nie może rozpatrzyć pozwu, ponieważ sędziowie składają wnioski o wyłączenie ich ze sprawy.

W styczniu EKSA stała się częścią koncernu energetycznego Energa S.A., a Szynalski - jej wiceprezesem. W tym samym miesiącu, Rada Nadzorcza koncernu odwołała go ze stanowiska. Stało się to po licznych doniesieniach prasowych, w których zarzucano Szynalskiemu nepotyzm. Jako szef EKSA zatrudnił on u siebie m.in. trzech byłych prezydentów Kalisza, kilku kolegów partyjnych i członków najbliższej rodziny, w tym na krótki okres nawet swoją żonę Renatę (wówczas posłankę SLD).

"Chcemy mieć pewność, że nasza decyzja (o zwolnieniu Szynalskiego - PAP) była słuszna i aby raz na zawsze zakończyć ten temat" - powiedział we wtorek PAP rzecznik prasowy Energi Mieczysław Wrocławski. Podkreślił, że w przypadku uznania przez sąd decyzji o zwolnieniu Szynalskiego jako niesłusznej, koncern musiałby ewentualnie przywrócić go do pracy i wypłacić zaległe wynagrodzenie. Wrocławski zapewnił, że koncernowi nie chodzi o "sądzenie Szynalskiego, ale o uzyskanie jasnego statusu prawnego".

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kaliszu Henryk Haak powiedział we wtorek PAP, że nie jest w stanie przewidzieć, kiedy sąd rozpatrzy pozew. Do tej pory, prezes sądu nie wyznaczył sędziego, który poprowadzi sprawę, ponieważ dwóch sędziów złożyło wnioski o wyłączenie ich ze sprawy.

"Najpierw żądanie o wyłączenie złożył jeden sędzia. Jego wniosku najpierw nie uznano, ale po podaniu nowych okoliczności, sędziego wyłączono ostatecznie ze sprawy. Teraz sprawę przydzielono drugiemu sędziemu, który także zażądał wyłączenia. Jego żądanie będzie dopiero rozpoznane" - wyjaśnił Haak.

Według niego, wyłączenie sędziego może nastąpić z mocy samego prawa, albo na wniosek strony lub na żądanie sędziego. "Nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy zostanie rozpoznany pozew Energi. Nie można też przekazać tej sprawy do innego sądu" - powiedział Haak.

Wrocławski podkreślił, że Szynalskiemu nie przysługuje odprawa wynikająca z zawartych w 2004 r. umów społecznych z pracownikami EKSA, gwarantujących wieloletnią ochronę przed zwolnieniem. "Jako pracodawca, pan Szynalski nie mógł podpisać umowy sam z sobą" - wyjaśnił.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sędziowie nie chcą rozpatrywać pozwu Energi SA