Ponownie rośnie napięcie między rządzącą koalicją a Radą Polityki Pieniężnej. W czwartek w Sejmie pojawił się projekt uchwały, krytykującej RPP za powstrzymanie się od obniżania stóp procentowych i nawołującej do zmiany polityki. Projekt ma poparcie premiera Leszka Millera. Tymczasem Leszek Balcerowicz, szef NBP, określił strategię gospodarczą rządu jako "propagandę".
Po tym, jak w środę Rada Polityki Pieniężnej powstrzymała się od kolejnej obniżki stóp procentowych (taka decyzja była zgodna z prognozami ekonomistów i analityków), na nowo rozpętała się burza na linii RPP-koalicja rządowa. W czwartek rano grupa posłów SLD, UP i PSL złożyła w Sejmie projekt uchwały w sprawie decyzji RPP.
- Sejm RP z głębokim niepokojem przyjmuje decyzję RPP, dotyczącą utrzymania stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Oznacza to, że nadal tolerujemy sytuację, w której realne stopy procentowe są najwyższe w Europie, a banki utrzymują bardzo wysokie oprocentowanie kredytów. W ocenie Sejmu RP walka z inflacją stała się jednym celem pracy RPP przy zupełnym zaniedbaniu rozwoju gospodarczego. W efekcie tych działań RPP realizuje w Polsce wyłącznie interesy sektora bankowego, a nie zadania wynikające z obowiązków konstytucyjnych. Sejm stwierdza, że na Radzie Polityki Pieniężnej spoczywa szczególna odpowiedzialność i oczekuje zmiany dotychczasowej polityki, która wywiera negatywny wpływ na dynamikę wzrostu gospodarczego i utrudnia walkę z bezrobociem - głosi projekt.
Premier Leszek Miller, który był mocno rozczarowany środową decyzją RPP, od razu poparł sformułowania projektu uchwały. Premier wykorzystał okazję, by wytknąć brak politycznego oparcia części członków RPP.
- Nie sposób nie podpisać się pod sformułowaniami tej uchwały. Warto przypomnieć sobie, że część Rady została wyłoniona przez większość parlamentarną z ubiegłej kadencji, której społeczeństwo odmówiło poparcia i której program gospodarczy zbankrutował - powiedział cytowany przez PAP Leszek Miller.
Tymczasem Leszek Balcerowicz, szef Narodowego Banku Polskiego i RPP, nie ukrywał w czwartkowym wywiadzie dla Radia Zet, że nie odpowiada mu ogłoszony niedawno zarys strategii gospodarczej rządu.
- Uzależnienie wariantu rozwojowego strategii rozwoju gospodarczego rządu od poluzowania polityki monetarnej banku centralnego ma charakter propagandowy. Jak się przeczyta program rządowy to dochodzi się do wniosku, że to może jest jakaś strategia, ale nie gospodarcza tylko propagandowa - mówił prezes NBP.
Uchwała Sejmu w sprawie polityki RPP ma być głosowana dziś po południu. Jeśli zostanie zaakceptowana -a wszystko na to wskazuje - może to być wstęp do ponownego rozpoczęcia prac nad zmianą ustawy o NBP. Ma ona m.in. rozszerzyć liczbę członków RPP z 9 do 15 oraz dodać do zadań Rady troskę o politykę gospodarczą państwa.
MK