Sejm ograniczy pensje prezesów

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2000-01-07 00:00

Sejm ograniczy pensje prezesów

Wynagrodzenia w firmach państwowych i komunalnych

CO SIĘ MOŻE ZDARZYĆ: Na większości rynków regionalnych płace dyrektorów w firmach prywatnych zdecydowanie przekraczają 6-krotność średniego wynagrodzenia. Zatem w rezultacie wejścia w życie ustawy można spodziewać się kilku niekorzystnych tendencji na rynku pracy. Państwowi pracodawcy będą starali się sztucznie podnieść średnie wynagrodzenie w ich przedsiębiorstwach, m.in. poprzez zwalnianie osób najmniej zarabiających, co doprowadzi do wzrostu bezrobocia. Najlepsi menedżerowie odejdą do sektora prywatnego, w przedsiębiorstwach komunalnych zostaną ludzie o niskich kwalifikacjach i kompetencjach nie wystarczających na konkurencyjnym rynku pracy — mówi Paweł Dziechciarz z NCG. fot. Grzegorz Kawecki

W tej chwili w Sejmie trwają prace nad projektem ustawy, ograniczającej wynagrodzenia wyższego managementu w firmach państwowych i komunalnych. Posłowie argumentują, że pensje prezesów takich podmiotów są zbyt wysokie w porównaniu z wynikami i pozycją ich firm. Specjaliści z rynku doradztwa personalnego przestrzegają, że uchwalenie takiej ustawy może przynieść więcej problemów niż korzyści.

Projekt ustawy, ograniczającej wynagrodzenie, obejmuje te osoby, które m.in. są zatrudnione na kierowniczych stanowiskach w przedsiębiorstwach państwowych, jednoosobowych spółkach Skarbu Państwa, spółkach, w których udział SP przekracza 50 proc., oraz w firmach utworzonych przez samorząd. Takich podmiotów w naszym kraju funkcjonuje co najmniej kilka tysięcy. Według danych z Ministerstwa Skarbu Państwa, pod koniec 1999 roku działało około 2,5 tys. przedsiębiorstw państwowych, 400 spółek, w których SP ma 100 proc. udziałów, oraz 130 spółek, w których ma większościowy pakiet udziałów.

Kogo projekt dotyka

Według poselskiego projektu, ograniczenie wynagrodzenia obejmowałoby m.in. dyrektorów i prezesów, ich zastępców, członków zarządu i rady nadzorczej, głównych księgowych, prokurentów, likwidatorów i syndyków oraz zarządców masy upadłościowej. Pomysłodawcy proponują, aby średnie wynagrodzenie dla tych osób wynosiło sześcio- bądź czterokrotność średniego wynagrodzenia w przedsiębiorstwie. I tak, jeśli w czwartym kwartale 1999 roku wynosiło ono w konkretnej firmie 1900 zł brutto, to miesięczne wynagrodzenie jej prezesa w 2000 roku nie powinno przekroczyć 11,4 tys. zł.

Nieproporcjonalność

— Ta kwota to absolutnie minimalne wynagrodzenie dla prezesów spółek prywatnych, które notabene jest już coraz rzadziej spotykane. W Warszawie żaden szanujący się prezes nie podejmie się pracy za tak niskie pieniądze. Inna sprawa, że wynagrodzenia w firmach państwowych i komunalnych niewiele mają wspólnego z rynkową grą — mówi Paweł Dziechciarz, analityk Neumann Consulting Group (NCG).

— Zarządy tych spółek często otrzymują wynagrodzenie, które jest nieproporcjonalnie wysokie do wyników i pozycji spółki — argumentuje poseł Jan Rulewski, przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej, pracującej nad projektem.

Dariusz Krzemiński z katowickiej SMG/KRC Human Resources potwierdza tę opinię. Podaje przykład zarządów spółek węglowych, w których top managerowie zarabiają nawet 40 tys. zł miesięcznie i jeżdżąc najdroższymi modelami Volvo i Audi. Natomiast wyniki tych podmiotów są po prostu tragiczne.

Nie zadziała

Nie zmienia to faktu, że specjaliści z branży doradztwa personalnego powątpiewają w skuteczność ustawowych rozwiązań.

Maciej Krupa, wiceprezes IPK, uważa, że każda firma ma swojego właściciela, który powinien zadbać o właściwe wynagrodzenie kadry menedżerskiej. Do tego — jego zdaniem — nie jest potrzebne rozwiązanie ustawowe.

— Rozumiem intencje twórców projektu. Jednak jego uchwalenie może przynieść dużo złego. Są państwowe firmy, które znajdują się w trudnej sytuacji, ale można je uratować. Do tego potrzebny jest jednak dobry menedżer. Trzeba będzie mu dobrze zapłacić, bo nikt społecznie się za to nie weźmie. Sześciokrotność przeciętnej pensji to zdecydowanie za mało, żeby ktoś podjął się takiego zadania — uważa Maciej Krupa.

Znajdą sposób

Dariusz Krzemiński dodaje, że z pewnością management państwowych spółek znajdzie sposób na ominięcie przepisów.

— Oficjalnie pensja będzie wynosiła 11 tys. zł, natomiast wszelkiego rodzaju świadczenia dodatkowe mogą przekroczyć tę kwotę nawet dwukrotnie — uważa szef katowickiego SMG/KRC Human Resources.

Tadeusz Markiewicz