Sejm pogorszył sytuację podatnika

opublikowano: 12-07-2015, 22:00

W przypływie miłości do podatników posłowie przyjęli rozwiązanie dla nich… gorsze. Polityka wygrała ze zdrowym rozsądkiem.

Po wielu miesiącach przepychanek między kancelarią prezydenta, Ministerstwem Finansów (MF) a sejmową komisją finansów mamy finał batalii o zasadę rozstrzygania wątpliwości prawnych na korzyść podatnika (in dubio pro tributario). W piątek Sejm przyjął propozycję prezydenta Bronisława Komorowskiego. Problem w tym, że stało się to kosztem podobnego rozwiązania, które, zdaniem ekspertów podatkowych, było o niebo lepsze dla podatników niż zawarte w projekcie prezydenckim. Mało tego, eksperci alarmują, że uchwalony przepis będzie martwy, bo w praktyce nie będzie stosowany na korzyść podatnika ani przez fiskusa, ani przez sądy.

WYBORCZY POPULIZM:
WYBORCZY POPULIZM:
Posłowie wszystkich klubów parlamentarnych tak bardzo chcą ulżyć podatnikom, że uchwalili regulacje, które mogą okazać się martwe. Zabrakło rozwagi i chłodnej głowy. Górę wziął wyborczy populizm.
Marek Wiśniewski/Rafał Zambrzycki

PO w szpagacie

Prezydent chciał wprowadzenia do ordynacji podatkowej zasady, że „niedające się usunąć wątpliwości w zakresie prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika”. Pół roku projekt obrastał kurzem w Sejmie, bo przeciwne było MF oraz Komitet Rady Ministrów. Dopiero wyborcza porażka Bronisława Komorowskiego zmieniła stanowisko rządu. Resort finansów zgodził się na wprowadzenie tej zasady, ale w wersji zmodyfikowanej. Sejmowa komisja finansów wspólnie z MF wypracowała nowy zapis: „W przypadku różnych wyników wykładni przepisów prawa podatkowego organ podatkowy przyjmuje wykładnię korzystną dla strony postępowania”.

I taki zapis znalazł się w sprawozdaniu komisji rekomendowanym Sejmowi. Niespodziewanie jednak PSL zgłosiło poprawkę przywracającą wersję prezydenta. Posłowie PO byli zdezorientowani: poprzeć projekt swojego prezydenta czy rządu? Najpierw zagłosowali przeciwko inicjatywie koalicjanta i… przegrali. Poprawka przeszła głosami opozycji i zapis prezydencki znalazł się w ustawie. Podczas głosowania nad całą ustawą posłowie PO podnieśli ręce za tym samym, opowiadając się za prezydencką wersją in dubio pro tributario.

— Najważniejsze, że uchwalono tę korzystną dla podatników zasadę. Przyznam jednak, że wersja zaproponowana przez komisję finansów była szersza, bo obejmowała także płatników czy spadkobierców, a wersja uchwalona dotyczy tylko podatników. No i, niestety, przyjęta wersja daje większe możliwości organom skarbowym kosztem podatników — mówi Krystyna Skowrońska, szefowa komisji finansów, posłanka PO. Gdy projekt prezydenta trafił do Sejmu, to wielu ekspertów, np. Biura Analiz Sejmowych czy rady legislacyjnej przy premierze, wskazywało na jego poważne mankamenty.

Lepsze wrogiem dobrego

Eksperci podatkowi żałują, że przeszedł przepis w takiej wersji.

— Zapis zaproponowany przez komisję był zdecydowanie lepszy dla podatników. Jest bowiem precyzyjniejszy i szerszy, mógłby obejmować więcej sytuacji w praktyce oraz dawał szanse, że byłby rzeczywiście stosowany. Mówi on o tym, że gdy pojawi się kilka różnych wykładni prawa, to organ czy sąd musiałby zastosować najkorzystniejszą dla strony postępowania. Przecież w praktyce często pojawiają się różne wykładnie tego samego przepisu — mówi Andrzej Nikończyk, szef rady podatkowej Konfederacji Lewiatan. Jaki jest feler z uchwalonym pomysłem prezydenckim?

— Ma być stosowany w razie niedających się usunąć wątpliwości prawnych. Problem w tym, że takie wątpliwości praktycznie się nie pojawiają, a tym bardziej niedające się usunąć. Fiskus czy sądy zawsze znajdą jakąś interpretację i ją zastosują rozstrzygając sprawę.Zazwyczaj po myśli organu skarbowego. Mam ogromne wątpliwości, czy uchwalona regulacja z projektu prezydenta kiedykolwiek znajdzie zastosowanie w praktyce — mówi Andrzej Nikończyk. Tak samo uważa prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów.

— Uchwalony zapis będzie niemożliwy do zastosowania w praktyce. Organ skarbowy nigdy nie stwierdzi nieusuwalnych wątpliwości co do prawa. To będzie martwy przepis, zaprzeczający zasadzie „pokoju w prawie”. Jeśli ktoś go spróbuje stosować, to tylko doprowadzi do eskalacji sporów na linii skarbówka — podatnicy — mówi prof. Modzelewski. Ustawa trafi do Senatu. Ma wejść w życie 1 stycznia 2016 r.

Bez rygoru

Uchwalony projekt zmian w ordynacji podatkowej ogranicza fiskusowi możliwość nadania decyzji podatkowej rygoru natychmiastowej wykonalności w sytuacji, gdy do przedawnienia zobowiązania podatkowego zostało mniej niż trzy miesiące. To rozwiązanie było od dawna postulowane przez organizacje przedsiębiorców, skarżące się, że skarbówka często wykorzystuje nadawanie rygoru, gdy z powodu własnej opieszałości nie jest w stanie zamknąć sprawy przed upływem 5-letniego okresu. Niestety, w ustawie nie ma proponowanych przez prezydenta regulacji skracających okres przedawnienie zobowiązań podatkowych.

Bez rygoru

Uchwalony projekt zmian w ordynacji podatkowej ogranicza fiskusowi możliwość nadania decyzji podatkowej rygoru natychmiastowej wykonalności w sytuacji, gdy do przedawnienia zobowiązania podatkowego zostało mniej niż trzy miesiące. To rozwiązanie było od dawna postulowane przez organizacje przedsiębiorców, skarżące się, że skarbówka często wykorzystuje nadawanie rygoru, gdy z powodu własnej opieszałości nie jest w stanie zamknąć sprawy przed upływem 5-letniego okresu. Niestety, w ustawie nie ma proponowanych przez prezydenta regulacji skracających okres przedawnienie zobowiązań podatkowych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane