Sejm ulżył małym producentom nalewek

Jedna bariera już za nami — mówią przedstawiciele branży regionalnych trunków po sejmowym głosowaniu. Mają apetyt na większą deregulację.

Tydzień temu pisaliśmy o tym, że małych producentów alkoholu wysokoprocentowego dobija opłata za koncesję na handel hurtowy. Choć ich limit produkcji, zgodnie z definicją, wynosi 10 tys. litrów rocznie, to jeśli chcą sprzedawać bezpośrednio do sklepów, muszą co roku zapłacić 45 tys. zł za koncesję uprawniającą do handlu 500 tysiącami litrów.

We wtorek pojawiła się propozycja połączonych Komisji Samorządu Terytorialnego, Finansów Publicznych i Ochrony Środowiska, aby obniżyć opłatę z 45 do 22,5 tys. zł rocznie. To wciąż nie satysfakcjonowało branży. Ostatecznie w piątek podczas sejmowego głosowania przyjęto poprawkę zgłoszoną przez PSL, wedle której mali producenci mają płacić proporcjonalnie do swojego obrotu. Teraz głosował będzie jeszcze Senat. — Cieszymy się, że się udało. To była jedna z blokad naszego rozwoju, bo nie starczało nam pieniędzy na inwestycje czy promocję — komentuje Karol Majewski, szef Nalewek Staropolskich.

Krzysztof Maurer, założyciel Manufaktury Maurera, wyliczał w PB, że koncesja hurtowa to w sumie 10 zł więcej dla klienta za kupowaną w sklepie butelkę. Leszek Wiwała, szef Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, uważa, że te zmiany prawne to dopiero niewielki krok w dobrym kierunku.

— Małym producentom najwięcej kłopotu sprawiają procedury celno-akcyzowe. Samo założenie składu podatkowego to dla niewielkich firm rodzinnych przeszkoda trudna do przejścia. Duże firmy stać na zatrudnienie własnych prawników i wynajęcie zewnętrznych kancelarii, więc sobie radzą. Mali pokładali duże nadzieje w zapowiadanej od dwóch lat deregulacji procedur akcyzowych, ale projekt ustawy nie został jeszcze przyjęty przez Radę Ministrów — komentuje Leszek Wiwała.

Przypomina, że w Polsce przepisy dotyczące sprzedaży alkoholu pochodzą z czasów stanu wojennego i sprawiają wiele wątpliwości interpretacyjnych zwłaszcza w zakresie wydawania zezwoleń.

— Szczególnie wyrazistym przykładem jest handel alkoholem przy użyciu zamówienia internetowego. W niektórych miejscach w Polsce taka sprzedaż odbywa się bez problemu, a w innych samorządy odbierają na trzy lata zezwolenie na obrót detaliczny alkoholem — dodaje Leszek Wiwała.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Sejm ulżył małym producentom nalewek