Przeżywający głęboki kryzys polski sektor budowlany może odżyć po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej. Branża liczy szczególnie na rozwój budownictwa inżynieryjnego i przemysłowego.
Niskie tempo wzrostu gospodarczego, stosunkowo niewielki napływ inwestycji zagranicznych i ubożenie społeczeństwa spowodowały, że firmy budowlane przeżywają największy od dekady kryzys.
— Wielką szansą dla branży po akcesji będą duże inwestycje infrastrukturalne. Wszystko zależy od tego, czy uda nam się wykorzystać unijne środki pomocowe — mówi Marek Świętoń, analityk ING IM.
Według niego, najbardziej na projektach infrastrukturalnych skorzystają duże firmy inżynieryjne, np. Budimex-Dromex czy PRInż.
— Wspólnota stawia nam konkretne wymogi co do infrastruktury drogowej. Co więcej, daje na nią 75 proc. środków. Problem w tym, że Polska ma wygospodarować 25 proc. Musi wreszcie zostać opracowany program finansowania takich inwestycji. Inaczej zostaniemy skansenem transportowym — podkreśla Stefan Bekir Assanowicz, prezes Budimex-Dromex.
— Polskie budownictwo może obecnie liczyć wyłącznie na poprawę dzięki wejściu do UE i czynnikom zewnętrznym. Polityka wewnętrzna doprowadziła sektor do zapaści, a kolejne pomysły, jak obcięcie ulg czy wprowadzenie VAT od zakupu działek, jeszcze tę zapaść pogłębiają — przekonuje Stefan Nawrocki, prezes Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa.
Branża z nadzieją patrzy też na napływ inwestycji bezpośrednich, jaki według przewidywań ekonomistów ma nastąpić po integracji. Kolejnym pozytywnym aspektem będzie konieczność zwiększenia nakładów na modernizację firm, a w szczególności na ochronę środowiska.
W dłuższej perspektywie wzrosną też nakłady na budownictwo mieszkaniowe. Dzisiaj na 1 tys. osób oddawane są w Polsce dwa mieszkania rocznie, podczas gdy w Europie Zachodniej — siedem.
Wejście do Unii to także szansa na walkę o kontrakty na rynku UE.
— Fakt członkostwa w UE i znaczna przewaga kosztowa polskich firm budowlano-montażowych nie oznaczają, że automatycznie nasze spółki będą zdobywały na Zachodzie intratne kontrakty. Już dzisiaj wiadomo, że Niemcy i Austria bronić będą dostępu do rynku budowlanego — zauważa Marek Świętoń.
Zdaniem analityków, przez pierwsze lata członkowstwa polskie przedsiębiorstwa nie mogą liczyć na pozyskiwanie kontraktów w roli generalnego wykonawcy. Kraje UE raczej będą stosowały mechanizmy obronne przed konkurencją ze strony tańszych polskich firm.
— W dłuższej perspektywie nasze spółki budowlane też nie mogą się spodziewać wielkiego zarobku na wspólnym rynku ze względu na malejącą z czasem przewagę kosztową — dodaje Marek Świętoń.
Szefowie spółek budowlanych są jednak optymistami.
— Unia daje nam szansę na start do większych przetargów w roli generalnego wykonawcy. Mam nadzieję, że otworzą się pełne możliwości — mówi Aleksander Jonek, prezes Mostostalu Siedlce.
Jarosław Popiołek, prezes Warbudu, wskazuje, że branża budowlana na Zachodzie przeżywa kryzys związany z brakiem fachowej kadry inżynierskiej.
— To otwiera możliwości tworzenia konsorcjów z zachodnimi firmami. Już dzisiaj docierają do nas pierwsze propozycje — mówi szef Warbudu.
Specjaliści są zdania, że do grona beneficjentów poszerzenia w pierwszej kolejności zaliczyć będzie można te spółki budowlane, które mają inwestora strategicznego z UE. Chodzi m.in. o Budimex (zależny od hiszpańskiej Gruppo Ferrovial), Skanska (grupa szwedzkiego koncernu Skanska), Warbud (Vinci Construction, Francja) czy Mitex (Eiffage Construction, Francja).
— Na pewno przystąpienie do Unii nie spowoduje na naszym rynku zmian na gorsze. Nie spodziewamy się, że wzrośnie konkurencja, bo już dziś jest bardzo wyśrubowana — mówi Aleksander Jonek.
Przedstawiciele branży materiałów budowlanych nie są jednak tak zadowoleni.
— W 2004 r. czeka nas wzrost stawki VAT na materiały do 22 proc., co oznacza wzrost cen na rynku detalicznym o 10-15 proc. Ta podwyżka dotknie szczególnie indywidualnych inwestorów, a ci, przy obecnej zapaści budownictwa mieszkaniowego, stanowią najbardziej aktywną grupę — ocenia Grzegorz Grzelak, prezes Grupy Atlas.
Jego zdaniem, może to powiększyć szarą strefę i zmniejszyć dochody państwa.W roku 2007 z 7 do 22 proc. wzrośnie też VAT na nowe mieszkania oraz na usługi związane z ich budową i remontami. Zbiegnie się to prawdopodobnie z okresem wymiany złotego na euro.
— Jak dowiodły przykłady krajów zachodnich, które wprowadziły wspólna walutę, spowoduje to automatyczny wzrost cen. Polskim inwestorom, producentom i firmom wykonawczym przyszłość stawiać zatem będzie bardzo trudne wyzwania — mówi Grzegorz Grzelak.
Okiem eksperta
Przesądzą rządy
Firmy budowlane nie powinny odczuwać utrudnień. Gwarantują to przepisy o swobodzie usług i przepływie pracowników. Jednak Niemcy i Austria zapowiedziały możliwość skorzystania z klauzul ochronnych na 7 lat. Utrudnienia mogą się zdarzyć w przypadku usług transgranicznych. Gdy firma z Polski założy filię lub będzie miała spółkę w Niemczech czy Austrii, klauzule jej nie obejmą. Nie wiadomo jednak, jaka będzie ostateczna interpretacja prawa w krajach UE. Trudno orzec, czy firmy budowlane w pełni skorzystają z możliwości rynku.
Maciej Duszczyk Departament Analiz Ekonomicznych i Społecznych Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej