Selena w nowiu

opublikowano: 02-07-2017, 22:00

Producent chemii budowlanej, który od kilkunastu lat zdobywa świat, wraca do korzeni i umacnia europejski biznes

Selene, grecka bogini i uosobienie Księżyca, rozpoczynała wędrówkę po nocnym niebie, wynurzając się z fal Okeanosa na Wschodzie i zanurzając w nie na Zachodzie. Polski producent chemii budowlanej ma zakłady od Chin przez Kazachstan, Turcję, Polskę, Rumunię po Hiszpanię, a eksportuje do niemal 70 krajów — od Korei Południowej po USA. Firma z 25-letnią historią, jeden z pionierów w zagranicznej ekspansji, pod pewnymi względami zaczyna jednak od początku.

Problemem nie jest sama ekspansja, ale jej skala. Czytam o polskich firmach, ostatnio o InPost, które ambitnie wchodzą jednocześnie na kilkanaście czy wręcz kilkadziesiąt rynków. Pracowałem w globalnych korporacjach i wiem, że próba pójścia szeroką ławą zawsze źle się kończy. Każda organizacja ma jakąś maksymalną liczbę nowych wejść, które może realizować jednocześnie. I rzadko jest to więcej niż jedno-dwa.

Brak koncentracji jest problemem nie tylko w ekspansji, ale także w zwykłym eksporcie. Zupełnie inna jest przewidywalność, powtarzalność i marża w eksporcie, jeśli obsługujemy kilkadziesiąt rynków, zamiast skupić się na kilku. Ważny jest też kierunek. Zawsze nieufnie patrzę na plany zdobycia egzotycznych rynków przy jednoczesnym braku koncepcji zbudowania trwałej obecności w krajach Unii Europejskiej.

Nocne marki

— Jeśli miałbym żałować jakiejś decyzji podjętej od założenia spółki, to jest nią zbyt wczesne wejście na światowe rynki. Chociaż od 2001 r. polskie media, politycy, wszyscy wokół bardzo nam kibicowali, gdy wchodziliśmy do Korei, Brazylii, Chin czy Turcji, z perspektywy czasu uważam, że zrobiliśmy to zbyt wcześnie. Byliśmy zbyt małą spółką. Dopiero dziś jesteśmy średniej wielkości firmą na skalę europejską. Dlatego koncentrujemy się na Europie — mówi Krzysztof Domarecki, założyciel Seleny i przewodniczący rady nadzorczej.

— W tym celu stawiamy na tworzenie korzyści płynących z udogodnień w aplikacji produktów, odpowiednie szkolenia partnerów biznesowych i podejście rynkowe dopasowane do każdego kraju — mówi Jean-Noël Fourel, od września 2016 r. prezes Seleny. Firma już rozpoczęła szkolenia kontrahentów i dystrybutorów w Polsce, Rosji, Czechach, Bułgarii, Turcji, Hiszpanii i Brazylii.

— Mamy pianoklej, cienkowarstwową zaprawę murarską, która może zmienić sposób budowania domów — umożliwia pracę bez elektryczności i wody. W centrum badawczo-rozwojowym w Hiszpanii opracowaliśmyuszczelniacz, który można stosować pod wodą. Nasza powłoka dekarska COOL-R pozwala na obniżenie temperatury wewnątrz budynku o 10 stopni. Musimy jednak przekazać wiedzę o naszych produktach i przekonać do ich używania — mówi Jean- Noël Fourel. Selena zatrudni więcej osób w spółkach w Europie Zachodniej: Włoszech, Francji i Wielkiej Brytanii.

— Rośniemy za granicą, ale niekoniecznie oznacza to więcej pracy w centrali we Wrocławiu. Chcemy więcej decyzji podejmować na konkretnych rynkach, bo wsparcie lokalnych pracowników jest gwarancją sukcesu. Do 600 pracowników poza granicami Polski dodamy około 20 — mówi prezes Seleny. Najbardziej perspektywiczna jest Turcja — najszybciej rosnący rynek budowlany. Selena ma tam fabrykę i zwiększa zatrudnieniew produkcji i sprzedaży. Rośnie sprzedaż w ukończonej w 2016 r. fabryce w Astanie w Kazachstanie, zwiększa się też zespół sprzedaży i marketingu. Podobnie w Rumunii, gdzie Selena buduje organizację.

Pierwsza k(w)adra

Obcokrajowiec na czele polskiej firmy to wciąż rzadkość, jednak Krzysztof Domarecki, uważa to za naturalną kolej rzeczy. — Jesteśmy typową europejską firmą przemysłową, znajdującą się w drugiej fazie rozwoju, czyli w trakcie ekspansji zagranicznej. Międzynarodowy zespół to standard. Myślałem o tym już kilka lat temu. Libra, należący do grupy producent klejów wodnych, miał w latach 2007-10 brytyjskiego dyrektora generalnego, który wykonał znakomitą robotę, poprawiając proces produkcyjny. W zarządzie Seleny i jej spółek byli Brazylijczycy, Ukraińcy i Rosjanie. Nie jest to więc pierwszy krok, ale jeden z wielu. Cieszę się, że możemy skorzystać z doświadczeń prezesa Fourela — mówi Krzysztof Domarecki.

Jean-Noël Fourel był liderem w wielu firmach przemysłowych, m.in. Bendix Electronics i Motorola (1986-92), Legrand — dostawcy systemów elektrycznych i informatycznych (1992-2000), Somfy — producenta automatyki do inteligentnych domów (2000-07) oraz Onduline — dostawcy pokryć dachowych (2007-15).

Pełnia szczęścia

Inwestycje mają utrzymająć się na ubiegłorocznym poziomie, który wyniósł 31 mln zł. Najnowsza akwizycja to wart ponad 7 mln zł zakup 64 proc. Unifleksu, włoskiego producenta wyrobów akrylowych z 15 mln EUR rocznej sprzedaży.

— Przejęcia i inwestycje to codzienny biznes, ale nie informujemy z wyprzedzeniem o planach. Będziemy inwestować w utrzymanie fabryk i nowe technologie. Chcemy w pełni je wykorzystać, np. w Polsce wciąż jeszcze mamy miejsce do wzrostu — mówi prezes Seleny.

W Polsce Selena zatrudnia ponad 1,1 tys. pracowników, w tym 45 w działach B+R. Realizuje projekt z programu Horyzont 2020: Eensulate, który ma opracować o 35 proc. lżejszy od obecnie dostępnych technologii i wysoce izolacyjny (o 25 proc. więcej) komponent do dużych powierzchni przezroczystych, oraz BioMotive (Selena jest tu liderem), który zakłada produkcję surowców chemicznych z roślin nie użytkowanych przez ludzi ani zwierzęta.

OKIEM EKSPERTA

Pionierskie posunięcie

RYSZARD WOJTKOWSKI

partner zarządzający w Resource Partners

Firmy decydują się na ekspansję zazwyczaj za późno niż za wcześnie. Selena nie byłaby dzisiaj w gronie średniej wielkości światowych firm, gdyby kilkanaście lat temu nie zdecydowała się na wyjście za granicę. Było to posunięcie pionierskie i nietypowe dla wielu polskich menedżerów. Pamiętam przykład sprzed kilku lat, kiedy właściciel polskiej spółki, z którym wspólnie chcieliśmy kupić dużego konkurenta w Niemczech, zrezygnował z transakcji w nocy przed podpisaniem, bo wystraszył się problemów językowych.

 

Milowe kroki wg Krzysztofa Domareckiego

1992 r.

Od początku istnienia Seleny głównym motorem wzrostu były innowacje. Nie nazywaliśmy ich jeszcze wtedy innowacjami. 25 lat temu jako jedni z pierwszych w Europie wprowadziliśmy na polski rynek piany montażowe i uszczelniacze silikonowe. Jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy silikony do różnych zastosowań. Wcześniej używano wyłącznie jednego silikonu, tzw. silikonu 100 proc., który miał nadawać się do każdego rodzaju prac. Za jednym zamachem wprowadziliśmy silikony: sanitarny, uniwersalny, szklarski, wysokotemperaturowy oraz uszczelniacz akrylowy. Podział został natychmiast przyjęty przez klientów, a po czasie stał się standardem branżowym.

2001 r.

Jako pierwsi na świecie opracowaliśmy i wprowadziliśmy pianę montażową o wydajności 65 litrów. W tym czasie na rynku dostępne były tylko piany o 45-litrowej wydajności. To był wtedy olbrzymi skok technologiczny, który spowodował dynamiczny wzrost wszystkich spółek w Grupie Selena.

2009 r.

Wprowadziliśmy linię przeźroczystych klejów montażowych — zdawało się, że nie da rady opracować czegoś nowego, ponieważ wszystko zostało już wymyślone.

2016 r.

Naszą najnowszą innowacją jest hydroizolacyjna powłoka dekarska, która obniża temperaturę powierzchni dachu z 70 do 35 stopni C. Dzięki temu temperatura wewnątrz budynku spada nawet o 10 stopni C.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane