Kwiecień przeplata trochę zimy i trochę lata, a Selvita, zajmująca się prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych nad nowymi lekami na zlecenie firm biotechnologicznych, w danych finansowych opublikowanych przed pierwszą kwietniową sesją na GPW przeplata informacje dobre z gorszymi.
W całym 2025 r. wypracowała 370,7 mln zł przychodów, czyli o 7,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Skorygowana EBITDA, czyli zysk operacyjny powiększony o amortyzację, wyniosła 69 mln zł, czyli była o 23,7 proc. wyższa. Na czysto spółka zarobiła jednak tylko 0,8 mln zł.
Wzrost w zmiennym roku
W samym czwartym kwartale spółka przebiła konsens analityków ankietowanych przez PAP. Na poziomie przychodów przychody tylko nieco (o 2,6 proc.) różniły się od oczekiwań, ale skorygowana EBITDA w wysokości 22,1 mln zł była o jedną czwartą lepszą, a 7,3 mln zł zysku netto oznaczało trzykrotne przebicie konsensu.
Bogusław Sieczkowski, prezes i znaczący akcjonariusz Selvity, podkreśla, że ubiegły rok charakteryzował się dużą zmiennością warunków rynkowych, a na przełomie pierwszego i drugiego kwartału w wyniku zmian politycznych w Stanach Zjednoczonych, rynek niemal zamarł. W tym kontekście cieszy go wzrost w obu segmentach działalności, czyli usługach związanych z jednej strony odkrywaniem, a z drugiej - rozwojem nowych leków.
- Rok skończył się lepiej niż zaczął. Selvita osiągnęła 7 proc. wzrostu przychodów, a gdyby nie efekt kursowy, to byłoby ok. 10 proc. Wykorzystaliśmy też ten czas, by dostosować się do nowych warunków, wprowadzając szeroki program optymalizacji i oszczędności. Jego efekty było już widać w czwartym kwartale, a powinny być widoczne jeszcze wyraźniej w tym i przyszłym roku - mówi Bogusław Sieczkowski.
Spółka w tym roku spodziewa się ok. 27 mln zł oszczędności kosztowych.
Chiński problem
Wzrost przychodów został osiągnięty głównie dzięki segmentowi rozwoju leków.
- Urósł on organicznie, bez uwzględnienia przejęcia Pozlabu, o ok. 20 proc. i odpowiada już za niemal jedną trzecią przychodów. To teraz główny silnik wzrostu spółki - mówi Bogusław Sieczkowski.
Segment odkrywania leków jest w trudniejszej sytuacji. Powód to przede wszystkim silna konkurencja ze strony chińskich dostawców, którzy w ostatnich latach zgarniają zlecenia na prostsze prace, w tym od amerykańskich firm, choć wprowadzony w 2024 r. w USA Biosecure Act miał ograniczyć uzależnienie tamtejszych firm farmaceutycznych od dostawców z krajów uznawanych za rywali Stanów Zjednoczonych.
- Udział chińskich podwykonawców w 2024 i 2025 r. mocno wzrósł, co zmieniło układ sił w globalnym sektorze CRO [usług kontraktowych w zakresie badań nad lekami - red.]. To jest bardzo duże wyzwanie dla takich firm jak nasza, już od dłuższego czasu obserwujemy np. odpływ prostych zleceń w segmencie leków chemicznych, które kiedyś były naszym fundamentem. Liczymy jednak na to, że transformacja Selvity przyniesie efekty i staniemy się znaczącym dostawcą usług przedklinicznych dla firm z zachodniej półkuli, dla których na tym etapie bardziej liczy się bezpieczeństwo usług, ochrona własności intelektualnej itp. - mówi Bogusław Sieczkowski.
Chudsze lata
Przy okazji publikacji wyników rocznych Selvita podała szacunki za zakończony właśnie pierwszy kwartał 2026 r. Zakłada, że przychody w tym okresie zamkną się na poziomie 78-82 mln zł, czyli będą niższe niż rok wcześniej, gdy wyniosły 91,3 mln zł. Niższa będzie też EBITDA. Portfel zamówień na cały rok wynosi 218,9 mln zł i w tym momencie jest o 0,3 proc. wyższy niż rok wcześniej.
Analitycy zajmujący się spółką oczekują od niej osiągnięcia w 2026 r. ok. 90 mln zł EBITDA.
- To jest ambitny konsens, ale spółka powinna mieć ambitne cele. Dużo zależy od otoczenia, w tym od warunków makroekonomicznych. My zrobimy, co się da - mówi Bogusław Sieczkowski.
W ubiegłym roku marża spółki na poziomie EBITDA była niższa niż 20 proc., choć jeszcze kilka lat temu wynosiła 27-29 proc. Czy to realne?
- Chcielibyśmy z roku na rok poprawiać marże, ale powrót na taki poziom to wyzwanie - przyznaje Grzegorz Kurdas, szef finansów Selvity.
Analitycy wskazują na czynniki ryzyka dla spółki związane z rosnącym wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji (AI) na wczesnym etapie prac nad nowymi lekami.
- AI nie wywołuje presji na obniżkę cen naszych usług, ale pojawia się oczekiwanie na przyspieszenie tempa prac i wyższą jakość. Te tańsze usługi, które zastępowane są AI, wyparowały już z naszych przychodów i zostały w dużej mierze przejęte przez chińskie firmy - mówi Bogusław Sieczkowski.
Po publikacji danych finansowych na początku środowej sesji na GPW kurs spółki spadał o 1-2 proc. Po konferencji z analitykami i inwestorami, która rozpoczęła się o 11:00, spadek się pogłębił. Od początku roku spółka potaniała o jedną czwartą.
Czwarty kwartał 2025 r. był w wykonaniu Selvity znacznie lepszy od oczekiwań, ale z punktu widzenia inwestorów czwarty kwartał to już historia. Pierwszy kwartał tego roku natomiast, mimo uwzględnienia efektów oszczędności, delikatnie mówiąc nie zapowiada się rewelacyjnie. Jeszcze niedawno można było liczyć na większe ustabilizowanie sytuacji w branży i wyników. To wszystko sprawia, że wśród inwestorów wzrosła niepewność względem całorocznych wyników Selvity, co może tłumaczyć zachowanie rynku. Jednak warto zwrócić uwagę, że wyniki kwartalne Selvity cechują się sporą zmiennością, wystarczy porównać czwarty kwartał 2025 r. i oczekiwane wyniki w pierwszym kwartale 2026 r.
